Autor Wątek: Nagła wiadomość cz. 2  (Przeczytany 587 razy)

Grudzień 28, 2017, 11:53:14 pm
Przeczytany 587 razy

Ravael

  • Ravael.7842
  • Information
  • Kandydat
  • Wiadomości: 947
  • ( ̄へ ̄)
Nie ważne co robili, żaden cios nie mógł zranić Bestii, podczas gdy jego ataki rzucały nimi niczym szmacianymi lalkami.  Nassan trafiony Demoniczną włócznią zwiedził w locie połowę pomieszczenia, łamiąc przy tym kilka żeber i cenną flaszkę. Karsus Krzyczał do Awijczyków, żeby ochronili go, to osłabi demona. Warden i Iovina podnieśli bariery, ale te okazały się pękać jak szkło pod uderzeniem potężnych ciosów Samaroga. Całe szczęście dzięki oślepieniu ogniem i dymnym granatom rzuconym pod nogi Karsusa, demon po prostu nie trafił w maga, który dokończył inkantacje, a złote wyładowanie mocy przeskoczyło na kolosalnego wroga. Bestia padła rażona zaklęciem a jej ciało stało się podatne na obrażenia. Jeden raz niestety nie wystarczył, a Samarog chociaż oślepiony na stałe przez ataki Wardena, Penturii i Mumifikatorki, wyzwolił się spod osłabienia i ranił dotkliwie Wardena w bok, a Iovinie wystawił bark. Chwilę później Penturia uratowała Karsusa Inkantującego drugie zaklęcie, dzięki czemu Demon znowu był podatny na obrażenia. Tym razem Śmiałkowie zakończyli jego żywot, a "Wieczny" Wardena oddzielił jego głowę od ciała.
Subortis pojawił się wygodnie zaraz po walce i skorzystał z okazji, żeby pozbierać cenne surowce z Demona, którymi podzielili się wszyscy zainteresowani.
To jednak nie miał być koniec. Karsus dalej chciał ścigać "Widmo", które podobno polowało na zaginione strony z księgi Aiwe.
Gdy dotarli do kresu drogi, Mag teleportował wszystkich na odległą platformę, gdzie znaleźli martwe już ciało kolejnego z Demonów. Deimos, bo tak podobno miał na imię, pilnował przejścia dalej. Karsus miał nadzieje, że to właśnie on powstrzyma "Widmo", więc wielce się zafrasował, że nie poszło po jego myśli. Mag nie miał już sił na dalszą podróż, więc wysłał Awijczyków instruując ich gdzie mają szukać. Teleportował ich znowu, ale to był już jego limit. Sam Został, aby odpocząć.
Drużyna ruszyła we wskazane miejsce. Było to zimne, mroczne pomieszczenie, pełne dziwnych głosów i dusz, które nie były w stanie odejść dalej, do miejsca gdzie odejść powinny. Wśród cieni zobaczyli wyróżniającą się sylwetkę, pochylającą się nad czymś, co wyglądało jak wielki zwój, okok którego leżała ogromna jeszcze zakrwawiona demoniczna buława, taka sama jak ta, którą trzymało ciało skróconego o głowę Deimosa.
Awijczycy próbowali przemówić do tajemniczego Widma, jednak byli gotowi do walki. Podchodzili powoli, Penturia zakradała się od tyłu. Widmo przez długi czas nie podejmowało żadnych akcji, jedynie się przyglądając, ale gdy poczuło zagrożenie, sięgnęło po broń demona i wyzwoliło jego moc. Penturia ledwie uniknęła głównego uderzenia, a Reszta drużyny rozpoczęła atak. Jednak to było na nic. Widmo przeskoczyło przez cienie bliżej wyjścia i zaatakowało znowu.Tym razem potężna magia broni powaliła wszystkich, którzy byli by w stanie podążyć za Widmem. Zanim się podnieśli złodziej zniknął z tajemniczymi stronami...

Prowadzący:
Ravael

Uczestnicy:
Warden Mathre
Kaeiles Mathre
Penturia
Mumifikatorka
Nassan Hosted
Subortis
Iovina Swordsinne



There are no comments for this topic. Do you want to be the first?