Autor Wątek: Po starej znajomości  (Przeczytany 48 razy)

Grudzień 31, 2019, 05:06:40 pm
Przeczytany 48 razy

Xar

  • Xar.6279
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Lider
  • Wiadomości: 8550
Otrzymałem list od swojego dawnego przyjaciela i dowódcy Pakoslawa Vanrijda, obecnie jednego z comanderów awangardy. Poinformował mnie w nim o niepokojącej go sytuacji która miała miejsce w zewnętrzenej zagrodzie na granicy zrujnowanych pól. W otwartym tam obozie mieszkańcy ebonhawk którzy postanowili dalej pracować na rzecz miasta skupili się na hodowli bydła i osuszaniu bagna strzegąc jednocześnie jedynej drogi lądowej jaka łączy wspólne ziemie, jak nazywamy teraz obszar na północ od miasta gdzie zgodnie z traktatem pokojowym możymy gospodarzyć wspólnie z już istniejącymi osadami popileców. Pchlarze nigdy nie oddały by rafinerii. Pakoslaw wysłał do ochrony posterunku, przejścia i rolników niewielką grupę weteranów pod dowództwem sojego syna, Lynna. Po kilku miesiącach dowiedział się z raportów, że w okolica jest spokojna i nie licząć starć z renegatami oraz miejscową fauną miejsce jest dobre dla nowej kolonii. Jednak zadowolenie rady miasta nie trwało długo. zaledwie dwa tygodnie później miał miejsce pierwszy incydent. Kilka sztuk bydła zniknęło z pastwiska. Mieszkańcy i straż szukali w lesie walcząc tam z pająkami i niszcząc ich gniazda oraz w okolicach bagna, kótrego póki co nie udało się jeszcze osuszyć jak też znaleźć bezpiecznej drogi na drugą stronę.

Nie minęło wiele czasu i zniknięcia zaczęły się powtarzać, na domiar złego niejaki Greg zwiedział się z kądś o niepokojach mieszkańców i pracowników wprawadzając się do obozu by siąć ferment i niechęć do rządzących grupą. Lynn próbował rozmówić się z nim, być może przekupić lub nastraszyć jednak ten pozostał nieugiety a póby użycia wobec niego siły kończyły się atakami separatystów na stada i osadę. Koniec końców pozwolon mu zostać nie chcąć doprowadzać do eskalacji konfliktu. Pakoslaw usprawiedliwia się dbaniem o ludzi, podobno walki w mieście i agresywne skupowanie ziemi przez jakąs grupę z Krytii niemal wyludniło mury Ebonhawk.

Dopiero jednak dwa tygodnie temu stało się coś co zmusiło ludzi do podjęcia bardziej radykalnych kroków. Zaczęli bowiem znikać ludzie, a w okolicy widziano Ratclawa, jednego z przywódców renegatów, z którym  jeszcze w czasach wojny, Kiedy słyżył żelaznym, Wiele razy potykaliśmy się znim w tamtych czasach i to właśnie wieść o tym że może uda nam się na niego trafić skłoniła mnie do podjęcia misji w okolicy. Pakoslaw postaniwił że niezależnie od tego czy zjawie się czy nie on również przybędzie tam z kilkoma zaufanymi ludżmi by nie siać paniki i nie spłoszyć naszego znajomego pchlarza.




To wydarzenie odbyło się w formie PBF'a. Czytaj całość:
http://forum-stare.aiwe.eu/index.php?topic=8950.0


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?