Autor Wątek: Ach ta gildia...  (Przeczytany 39 razy)

Grudzień 31, 2019, 08:58:26 pm
Przeczytany 39 razy

Xar

  • Xar.6279
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Lider
  • Wiadomości: 8550
"Ta gildia nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać.. Zamiast sobie pomagać – skaczą sobie do gardeł i to w czasach ich największego kryzysu"

Znajdowali się w pięknej jaskini mieniącej się najwspanialszymi barwami tęczy. To właśnie tą piękną jaskinię wybrali na swoje tajne spotkania, a każdy w niej przebywający chował twarz pod kapturem. -Włożyliśmy w to tyle pracy ! Wysłaliśmy Erzę, miała ich doprowadzić do informacji, a oni wszystko zaprzepaścili ! Głupcy ! Ile jeszcze muszą wycierpieć, aby wreszcie się czegoś nauczyć ! – Jedna z postaci, wyraźnie traciła nerwy. Nie podobały mu się poczynania Leth Mori Aiwe. – I dlaczego to właśnie Don miał te papiery ? Dać podstępnej asurze, tak ważne dokumenty.. Brak mi słów. -Don jest godnym zaufania. – spokojnie stwierdziła kobieta. -Chyba był… Zapomniałaś że ci głupcy wsadzili mu paralizator do ucha ? Jego mózg wypłynął a krwiożerczy Popielec pożarł zwłoki ! -Don żyje, czuję to… Chodzą plotki, że widziano go niedawno. -Mielibyśmy ufać Twoim przeczuciom ? Chyba oszalałaś. -Mam coś jeszcze, nie tylko przeczucia. – powiedziała stanowczo. W dłoni trzymała kopertę. Podała ją zdenerwowanemu mężczyźnie. W kopercie znajdował się list. Mężczyzna zaczął czytać go na głos. Nestrello, wybacz że zawiodłem Twoje oczekiwania. Nie sądziłem, że inquest działa na tak szeroką skalę. Nie martw się jednak o mnie. Dokumenty nadal są bezpieczne, lecz na razie nie mogę wyjawić Ci ich położenia. Musiałem się zaszyć, odczekać jakiś czas. Musisz jednak o coś zadbać. Odnajdź w Queensdale, stary dom, w którym się zaszyłem jakiś czas temu. To niebezpieczna budowla, lecz możecie tam znaleźć cenne informacje. Weź kogoś do pomocy i przeszukajcie to miejsce. Nie zapomnij tylko o jednym : na koniec musicie go spalić, lub po prostu wysadzić w powietrze. Nie lekceważcie zagrożenia. Spotkamy się, gdy uznam to za stosowne. Don -I co o tym myślicie ? Chyba powinniśmy się tym zainteresować ? – kobieta wyczekiwała reakcji. -Jesteś pewna, że to napisał Don ? – dołączył trzeci głos. -Jestem całkowicie pewna, to jest jego charakter pisma. Z resztą nie sądzę, żeby tak sprytna asura, dała się tak łatwo złapać. -Kto więc zginął, jeśli to nie był Don ? Przecież nawet wytoczono proces o popełnieniu przestępstwa. -To mógł być kolejny klon Dona.. – kolejna postać dołączyła do debaty. – Kto wie, ile ich naprodukowało inqquest. -To całkiem możliwe, ale skąd wziąłby się w więzieniu, podając się za Dona ? -Może chciał się wtopić w szeregi gildii ? Co oni kombinują ? Chyba właśnie w tym tajemniczym domu, znajdziemy odpowiedź. -A więc postanowione. Nestrella zorganizuje wyprawę, aby wszystkiego się dowiedzieć. -Zaczekajcie, ale w takim razie po co był proces ? Oni są niewinni. -Oni byli w pełni przekonani, że to był Don. Nie ważne czy tamten biedak był nim naprawdę. Liczą się motywy. Jednak i tak Rikstie nie dostała surowej kary. Ma tylko nadzór i więcej pracy społecznej. -Dobrze. Zatem dopilnujmy by Nes zorganizowała wyprawę i poczekajmy na dalsze wydarzenia. – po tych słowach, grupa rozeszła się w milczeniu, każdy w swoją stronę.


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?