Autor Wątek: Problemy na Wzgórzach Kessex (KRONIKA Serii)  (Przeczytany 684 razy)

Luty 28, 2017, 04:44:15 pm
Przeczytany 684 razy

Warden Mathre

  • Anerth.8743
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Weteran
  • Wiadomości: 1277
  • Deus Vult!
CZĘŚĆ I: "Transport i Ettiny"

||List od Mabeleen Goldway, który trafił do Leth Mori Aiwe...||



"Naprawdę świetna robota! Nie dość, że transport dowieziony, to mućki całe i zdrowe, co mnie bardzo cieszy! Mało tego, zwiadowca z fortu zdał mi raport, że jeszcze wyczyściliście teren jaskini pozbywając się Ettinów stamtąd, naprawdę wspaniale! Przez najbliższy czas nie będzie z nimi problemów, więc możemy korzystać z szlaku bezpiecznie przez jakiś czas. Bardzo dziękujemy za Wasz wysiłek i poświęcony nam, ludziom z Wzgórz Kessex, czas. Wielce to doceniamy!

Ps.: Dołączam do listu raport naszego zwiadowcy, który widział przebieg operacji..."

~Mabeleen Goldway


||Poniżej znajduje się dołączony do listu raport zwiadowcy...||



"Droga Panno Goldway,

  Zgodnie z umówionym czasem pojawili się członkowie Bractwa Aiwe. Byli w pełni uzbrojeni oraz na pierwszy rzut oka można było powiedzieć, że również są przeszkoleni w walce. Rozmawiali wraz z Lwim Strażnikiem Brodnickiem. Sylvari wyjaśnił im szybko co i jak, po czym skierował ich do Ciebie. Zgodnie z umową zabrali tylko Pani "mućki" wraz z załadunkiem, nie widziałem by ktokolwiek coś kradł. Gdy mieli wyruszać dobiegł do nich, niski mały oraz dziwny człowiek. Raczej nie wyglądał na członka ich Bractwa, jednak traktowali go jak swojego. Jedyne co się rzucało w oczy to szkaradny pysk oraz pała do ogłuszania świń.

  Wyruszyli wraz z towarem, prowadził ich jakiś strażnik w dziwnej czarnej zbroi. "Mućkami" zajęła się niewiasta, wysoka, łuk na plecach, blond włosy. Wyglądała na taką co potrafi sobie radzić z oswajaniem zwierząt, dzięki czemu nie denerwowały się w obecności obcych. Reszta drużyny trzymała się obok i eskortowała.

  Gdy doszli do wejścia jaskini zatrzymali się nagle. Mały Asura, którego nazywali Visterion'em ostrzegł ich o obecności 2 Ettinów nieopodal wejścia oraz o jednym wewnątrz.
Wtedy grupa przygotowała się do działań ofensywnych.
Białowłosy zwiadowca wyszedł do Ettinów po zewnętrznej stronie oraz ranił boleśnie wroga w plecy. Bestia machała ręką, która o mało nie trafiła śmiałka w głowę. Visterion miał czysty strzał na niezaangażowanego w walkę Ettina, jednak zasłonił mu tor ataku kopuła ziemna, rzucona przez Elementalistkę, która zablokowała wszelkie działania wroga. Strażnik w czarnej zbroi rzucił Egidę, a reszta czekała na rozwój wydarzeń przygotowując się do walki.

  Machający rękoma Ettin chciał zadać obrażenia Białowłosemu, jednak ten uciekł. Zwiadowcy znowu się poszczęściło ponieważ o mało nie wpadł w tor lotu pocisku z karabinu oraz kuli ognia, które amputowały ramię rozgniewanego Ettina, które poleciało aż do zbiornika wodnego poniżej. Chwilę po wystrzale, Visterion spostrzegł, że Ettin wewnątrz jaskini biegł w ich stronę. Bez chwili namysłu ostrzegł grupę o niebezpieczeństwie. Strażnikowi zaczęły się dziwnie ślepia świecić na czerwono. Reszta grupy dalej czekała cierpliwie, jednak zauważyłem również osobę, która jadła coś ze słoika, gdzieś pod drzewem z dala od walki...
Chwilę później przybiegł ich towarzysz z pałą do ogłuszania świń, pewnie się zgubił, jakoś nie zwracałem na niego uwagi.

  Ettin bez ręki wył okropnie z bólu, natomiast uwięziony wróg w kopule zniszczył barierę słysząc agonalny zew swego brata i niczym byk pognał w stronę grupy, skupił się na szarowłosej elementalistce. Strażnik z czerwonymi ślepiami zbliżył się do grupy oraz podpalił niebieskim ogniem wściekłego Ettina biegnącego w ich stronę pozbawiając go mocnej skóry i niektórych mięśni, jednak płomień dalej się szybko rozprzestrzeniał.
Szarowłosa elementalistka zdmuchnęła podmuchem wiatru płomienie raniąc tkanki Ettina i zmniejszając jego wytrzymałość, po chwili wysoka blondwłosa łuczniczka wystrzeliła w łeb Ettinowi. Strzała wbiła się głęboko, wróg został zlikwidowany. Białowłosy Zwiadowca, dziwny człowiek z pałą oraz ich towarzysz jedzący pod drzewem coś ze słoika, patrzyli bezradnie jak wróg umiera.

  Visterion w między czasie rzucił granat zapalający wewnątrz jaskini, który miał spowolnić Ettina biegnącego od drugiej strony. Rudowłosa elementalistka widząc akcję Asury wspomogła jego działania skalną kopułą zamykając wroga i traktując go jak ciasto w piecu, wróg został zlikwidowany.

  Został jeszcze Ettin bez ręki, który był osłabiony poprzez wykrwawienie i ledwo stał... Nie uwierzysz mi Mabeleen, ale on wyciągnął tą swoją pałę, podbiegł do niego rycząc jak potłuczony kogut, skoczył i ciosem w łeb zabił Ettina. Chwilę potem opluł jego truchło. Ostatni wróg został zlikwidowany.

  Grupa po sprawdzeniu okolicy i upewnieniu się czy nic nie ma w pobliżu, ruszyła do Azylu oraz tam zakończyli zadanie poprzez przekazanie Twojej siostrze "Muciek".

Ps.: Zidentyfikowałem resztę członków, zapoznaj się z tą listą dołączoną to raportu...

Koniec Raportu, ~Zwiadowca"


||Lista uczestników||

Spoiler

-Tom, (Sługa Lorda Owikiusza Le Grass)
-Polewacz,
-Kirinchan,
-Ruthless Baby,
-Visterion,
-Saltantem Ad Mortem,
-Kaeiles,
-Warden Mathre (GM),




 

Marzec 06, 2017, 06:29:28 pm
Odpowiedź #1

Warden Mathre

  • Anerth.8743
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Weteran
  • Wiadomości: 1277
  • Deus Vult!
CZĘŚĆ II: "Wioska Quarryside"

||List od Kwatermistrza Quarryside, który trafił do Leth Mori Aiwe...||

"Droga gildio Leth Mori Aiwe,
nasza wspólna znajoma Mabeleen Goldway opowiadała mi o Was same dobre rzeczy. Nie jestem jednak usatysfakcjonowany pierwszym wrażeniem jakie wywarła na mnie i moich ludziach Wasza grupa.
Zapoznałem się z ich danymi osobowymi, które pozyskałem od zwiadowcy Mabeleen Goldway, także wiem kto uczestniczył w misji.
Oto lista: Solum Arma, Saltantem Ad Mortem, Gaedrim, Aksumanun oraz Warden Mathre. Co do drugiej osoby mam wielkie zastrzeżenia, ponieważ otrzymałem dokładne informacje od strażników oraz swiadków. Mam nadzieję, że coś z tym zrobicie.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nasza wioska padała ofiarą wielu ataków centaurów, więc jesteśmy bardzo wyczuleni na wszelkie działania ze strony obcych, ponieważ takie są nasze środki ostrożności.

Zacznijmy od początku, gdy eskorta dotarła do miasta skontaktowali się z naszą farmerką Anną Croiz, jest to młoda dziewczyna, która olewa większość prac. Nie ukrywam, potępiam jej zachowanie, jednak sporo przeszła i widziała wiele jak na swój wiek, przez co stara się odrzucić te myśli. Według strażników, odpoczywała na trawie i zobaczyła grupę przychodzącą do wioski. Nawiązała kontakt werbalny, jednak z początku nie spotkała się z przyjacielską reakcją. Według przesłuchania grożono jej, a jako winowajcę wskazała Saltantema Ad Mortem, co do reszty nie miała jednak żadnych większych skarg.

  Jak to opisała "Wtedy wyciągnął jakąś buteleczkę oraz powiedział, że to trucizna, która przy kontakcie ze skórą może zabić... I jeśli nie zaprowadzę ich do Kwatermistrza... To wleje mi to do gardła... Po chwili zaczęłam wołać o pomoc, a on po tym krzyknął... Zachowaj tą energię na ruszenie swojego dupska !". Po chwili zjawili się strażnicy i atmosfera się uspokoiła. "Gdy pomoc nadeszła, zaczął się smarować tym olejkiem, a po chwili dodał, że to olejek różany i żebym się leczyła... Nastraszył i zrobił ze mnie idiotkę ! Następnie dodał, że od lenistwa w głowie mi się poprzewracało... Reszta natomiast popierała jego słowa i stanęła w jego obronie, tłumaczyli się.".

   Anna została zabrana do domu, a strażnik się nią zaopiekował, a bydło z towarem zostało zabrane, zgodnie z umową.

  Później grupa w towarzystwie dwóch strażników ruszyła na dziedziniec, gdzie obok studni minęli się z pijakiem Johannem.
Jest to człowiek, który nie widzi świata poza kuflem oraz pieniędzmi, by owy przedmiot zdobyć. Saltantem Ad Mortem podszedł do Johanna i zaczął z nim rozmawiać, wyciągając sakwę i jednocześnie od niego informacje na temat "Dwugłowego centaura z ośmioma nogami".

  Po rozmowie jak to strażnicy mówili: "Wyciągnął srebrniaka z torby, którą Johann był zahipnotyzowany i wrzucił monetę do studni mając złowieszczy uśmiech na twarzy. Pijaczyna chcąc złapać monetę mocno pochylił się i wpadł do studni. Potraktowaliśmy to jako akt ataku na naszego obywatela z premedytacją, więc Strażnik Harry wybiegł i obezwładnił Saltantema Ad Mortem by ująć go do aresztu, krzycząc: 'Co Ty sobie myślisz ?!', po chwili zawołał do reszty strażników, żeby pomogli Johannowi, po czym nieudolnie szukali gdzieś liny. Aksumanun oraz Gaedrim ruszyli pijaczynie na pomoc i zaczęli działać, znaleźli linę gdzieś nieopodal. W międzyczasie Saltantem Ad Mortem, wyteleportował się Harremu z rąk i pojawił nieco dalej. Wtedy otoczyliśmy go i nakłanialiśmy, by ten się poddał. Słyszeliśmy w odwecie groźby, które widocznie wskazywały na to, że ten chciał stawiać opór. Nagle wbiegł Warden, podszedł i skarcił Saltantema, pacnął go w tył głowy i głośno ujął "Co Ty *** robisz ?! Jesteśmy na misji pokojowej !" Po chwili zaczął uspokajać strażników i dodał, że sprawą zajmą się w siedzibie, warto wspomnieć również, że Solum Arma też starał się uspokoić sytuację. Chwilę potem Gaedrim oraz cała mokra Aksumanun wyłowili Johanna, który nabrał trochę wody do płuc, jednak teraz dzięki Szóstce nic mu nie jest, mogło się to skończyć bardzo źle. Na szczęście atmosfera się finalnie uspokoiła."

  Jak widzicie, Wasza grupa zrobiła niemałe zamieszanie, które postawiło straż na nogi oraz nastawiła nas negatywnie do Waszego Bractwa. Jednakże, ze względu na Mabeleen dałem drugą szansę...
Rozmawiałem z Wardenem, jasno przedstawiłem mu swoje zdanie co do negatywnej sytuacji, a chwilę potem dałem zlecenie. Grupa wyruszyła więc do kopalni, trochę rozmawiali z kopaczami, jednak bez większych opóźnień przeszli do kanionu, gdzie napotkali strażników, którzy ich ostrzegli o niebezpieczeństwie oraz obserwowali ich poczynania. Gdy zeszli niżej doszło do walki z 5 dużych nietoperzy, oto raport strażnika przedstawiony niżej.

  "Saltantem Ad Mortem, Solum Arma oraz Warden stanowili pierwszą linię obrony, za nimi byli Aksumanun oraz Gaedrim, byli oni wszyscy gotowi do walki. Strażnik rzucił na nich Egidę i Podeszli powoli bliżej do nietoperzy, jednak te ich wyczuły, zaczęły na nich szarżować. Saltantem Ad Mortem pojawił się przy najbardziej wysuniętym nietoperzu i ranił go sztyletem, widać było, że trzeba było ogromnej siły by uszkodzić twardą skórę bestii, ten uderzył go skrzydłem nieszkodliwie w ramię, a po chwili atakujący wrócił na pierwszą linię. Warden rzucił pod nimi Symbol Gniewu, który wzmocnił ich siłę oraz wytrzymałość, jednak był niekompletny ze względu na aktywowany nieco wcześniej Krwawy Wzrok. Aksumanun spowolniła mantrą 2 najbardziej z przodu nietoperze. Widząc idealną okazję, Solum Arma skoczył na bestię oraz mocnym ciosem wielkim mieczem zgniótł, wbił w ziemię i jednocześnie zabił.

   Reszta potworów rzuciła się na niego. Solum Arma nakazał towarzyszom odsunąć się, po czym wykonał potężne obroty, które miały zranić mocno bestie. Warden odskoczył do tyłu i rzucił na Soluma Armę barierę przylegającą do jego ciała, by ochronić go przed atakami, jednak Saltantem Ad Mortem ruszył na front... Jednak po chwili o mało nie dostając mieczem Soluma Army, odskoczył do tyłu. Aksumanun ogłuszyła nietoperze, dzięki czemu cięcia mieczem były mocne i czyste. Dwa nietoperze zostały poważnie ranione i powalone na ziemię, jednak 2 z tyłu dostały mniejsze obrażenia. Gaedrim sztyletem dobił leżące i piszczące z bólu stworzenia.

   Solum uspokajał swój umysł po dzikich obrotach i obserwował okolicę. Zauważył, że reszta bestii leci wprost na Gaedrima, jednak wojownik nie był w stanie podbiec i pomóc nekromancie. Aksumanun w razie czego opatuliła się magiczną osłoną, jednak na daremne. Saltantem Ad Mortem obserwował dalsze poczynania towarzyszy, Warden w międzyczasie skupił się na potworach. Gdy nietoperze były blisko Gaedrima, ten zamroził ich krzykiem. Nietoperze opadły na ziemię i ze względu na dotkliwe zlodowacenie, przy kontakcie z ziemią potłukły im się skrzydła. Zaczęły agonalnie jęczeć głośno na całą kopalnię. Po chwili Warden dobił je swoimi płomieniami i spalił."

   Po wykonaniu misji rozmawiałem z Wardenem, dzięki temu zadaniu relacje między wioską, a Bractwem znacznie się poprawiły. Te stworzenia były dla nas dużym utrapieniem.
W przyszłości liczę na przyjaźniejsze nastawienie do moim ludzi oraz wzajemny szacunek, nie chcemy przecież, żeby podobne sytuacje się powtórzyły. Dałem Wardenowi znać, że centaury coś kombinują, a atak jest kwestią czasu. Jeśli nasi zwiadowcy zauważą jakieś niepokojące działania wroga, napiszemy list do Was. Sami nie damy rady przeciw większym siłom centaurów...

   Dziękuję za pomoc, jednak nie jestem usatysfakcjonowany pierwszym wrażeniem. Mam nadzieję w przyszłości na znacznie lepszą współpracę.

~Kwatermistrz Quarryside"


||Lista uczestników||

Spoiler

-Aksumanun,
-Solum Arma,
-Gaedrim,
-Saltantem Ad Mortem,
-Warden Mathre (GM),


Maj 20, 2017, 11:27:49 pm
Odpowiedź #2

Warden Mathre

  • Anerth.8743
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Weteran
  • Wiadomości: 1277
  • Deus Vult!


CZĘŚĆ III: "Obrona Quarryside"

||Raport od Kwatermistrza Quarryside...||


  "Leth Mori Aiwe zjawiło się od razu w Quarryside, gdzie sytuacja była bardzo napięta. Każdy miejscowy, czy to strażnik, czy to kopacz albo farmer, byli mocno zdenerwowani sytuacją. Atmosfera stawała się cięższa coraz to bardziej, po chwili do grupy podbiegł zwiadowca i ostrzegł ich o dużych siłach wroga zmierzających na wzgórze Quarryside. Seraphowie zostali od razu zmobilizowani i dokończyli szlify na barykadach, po czym wszyscy zajęli pozycje. Na wzgórzu pojawili się oni, Centaury Rodu Tamini, pierwsza fala składająca się z 10 wojów. Ruszyli oni z całych sił w kopytach. Kirinchan ciskała płomieniami, Rejtan rzucał magią Strażniczą i działał na korzyść frontu, Aksumanun działała potężnymi zaklęciami, Subortis zbierał energię życiową i bacznym oraz czujnym okiem spoglądał na pole bitwy, Warden wspomagał 2 linię oraz towarzyszy. Aiwe pomimo drobnych błędów taktycznych udało się powalić wszystkie centaury, jednak pozbawiając życia jednego Seraph oraz niszcząc dotkliwie pierwszą barykadę. Wzgórze zaczynało nabierać szkarłatnych kolorów, centaury, które chciały zbiec, zostały dobite przez Seraph oraz magię, kolorując pole bitwy.

  Po chwili nadciągnęła kolejna fala przeciwników, dwukrotnie większa, składająca się z 10 wojowników oraz 10 łuczników. Centaury oddając głośne huki po dolinie i odgłosy rogów bojowych, rzuciły się w dół na barykady. Łucznicy zostali z tyłu i robili ostrzał taktyczny. Wojowie jak to siła pierwszej linii przebili się przez barykadę. Subortis wykorzystując bardzo dużą ilość zebranej energii cisnął wielką negatywną czarną kulą w wroga. Rejtan ustawił przedtem defensywne umiejętności oraz ustawił barierę, która niestety zahaczyła o potężne zaklęcie Subortisa i odrzuciło jego wraz z Kirinchan do tyłu raniąc ich. Subortis po chwili poczuł skutki, dosyć bolesne tego działania. Pomimo przyjacielskiego ognia udało się uśmiercić centaury, a Ci wojownicy co zbiegli zostali dobici przez Seraph. Aksumanun udało się uszkodzić 5 łuczników, reszta natomiast wyprowadzili ostrzał, raniąc Subortisa oraz zabijając pociskiem w krtań Serapha, na 2 linii. Aksumanun, Rejtan oraz Kirinchan wycofali się. Elementalistka była w ciężkim stanie z początku, ale dzięki Rejtanowi oraz Aksumanun udało się jej odzyskać sił. Warden w międzyczasie ustawił barierę i cisnął płomieniem w centaury. Aksumanun podeszła i potężnie naładowała się magią dostając również wsparcie Wardena po czym utworzyła mocne zaklęcie, które zabiło 4 centaury, zadając im przeraźliwy ból i malując pole bitwy całkowicie na czerwono. Krew była wszędzie...

  Na wzgórze wyszedł szaman i zarazem lider wojsk Tamini, który widząc zmasakrowane ciała swoich żołnierzy oraz małe straty w wiosce, postanowił wycofać się oraz rzucił wyzwanie sprawiedliwej ostatecznej bitwy na polu, przed fortecą Centaurów. Gdy przywódca przestał przemawiać, nastała cisza, a w powietrzu unosiła się nieprzyjemna woń śmierci. Żołnierze po obu stronach byli mocno napięci, jednakże Tamini odpuścili...

  "Wygraliście starcie, ale bitwa jeszcze przed nami!", to były ostatnie słowa szamana, po czym zniknął za Wzgórzem pokrytym szkarłatnym kolorem. Centaury zostawiły po sobie Baner Tamini, jako znak przegranej, który Rejtan później zdjął i zachował dla siebie jako pamiątkę z bitwy. Po bitwie żołnierze zaczęli się cieszyć, Kwatermistrz pogratulował Aiwe oraz podziękował za wsparcie oraz dał słowo, by załatwić siły Lwiej Straży oraz Seraph do ostatecznej bitwy. Żołnierze ze względu na wygląd pobojowiska, nazwali je "Krwawym Wzgórzem Quarryside". Polegli żołnierze zostali pochowani, pole bitwy wysprzątane. Nastała cisza... Cisza przed burzą... Przed decydującym starciem...

~Kwatermistrz Quarryside"


||Uczestnicy||

-Aksumanun,
-Kirinchan,
-Rejtan,
-Subortis,
-Warden Mathre (GM),