Autor Wątek: Mroczne Tajemnice... - Kronika  (Przeczytany 429 razy)

Maj 13, 2017, 12:53:18 am
Przeczytany 429 razy

Warden Mathre

  • Anerth.8743
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Weteran
  • Wiadomości: 1277
  • Deus Vult!

Drużyna złożona zebrała się w siedzibie gildii. Każdy z każdym się przywitał, było trochę rozmów. Warden wyznaczył miejsce, gdzie powinni się spotkać z Seraphami. Na miejscu uderzył ich widok obozu, w którym było wiele rannych żołnierzy, jednak nie rany fizyczne były najgorsze, lecz psychiczne. Ludzie mówili dużo o duchach oraz panicznie się ich bali. Grupa skontaktowała się z liderką sił Seraph na Zaziemiu. Kobieta wytłumaczyła im, że problem tkwi w ruinach, tam gdzie zbiegła pewna szurnięta Sylvari. Drużyna wyruszyła na nawiedzone ziemie. Na placu ruin było pusto cicho... Nienaturalnie. Powietrze było ciężkie od aury duchów. Troll jednak swoim nosem wyczuł szurniętą Sylvari, a drużyna się z nią skontaktowała. Dowiedzieli się o krypcie wewnątrz ruin, która należała do dawnej i starej Białej Opończy. Poszli więc w tamto miejsce. Przy do placu krypty zauważyli ducha, wyglądał na agresywnego. Szurnięta Sylvari miała przy sobie pochodnię z potężnym świętym ogniem, który osłabiał duchy oraz te mniejsze odstraszał. Dzięki temu przedarli się i byli przy wejściu do krypty. Szurnięta Sylvari swoim durnym zachowaniem zgasiła płomień pochodni. Osłabiony po rytuale oczyszczenia Warden wziął przedmiot i odrodził dużym kosztem swojej mocy płomień, przez co był niezdolny do walki. Loxley wziął szurniętą pod pachę, żeby nic innego nie zmajstrowała. Drużyna ruszyła pewnym krokiem do krypty, gdzie z łatwością zabijali duże ilości duchów, które były mocno osłabione przez pochodnię. Doszli do sali z grobem w którym widniały dziwne napisy... Wtedy Sylvari przypomniała sobie o "Azylu" gdzie była statua Dwayny, członkowie Bractwa wybrali się tam niezwłocznie.

  Po drodze napotkały ich wzmocnione siły duchów, które skupiły się na pochodni. Złata użyła swojego znaku pozbawiając duchy możliwości poruszania się. Troll rozstawił linkę i uziemił nieco dusz również, aż po chwili zaczał po nich skakać. Salt dzielnie i solidnie napierał mieczem w wrogów. Kiri używała mocy żywiołów, by siać zamęt w szeregach wroga. Loxley bronił pochodni osłabionego Strażnika, niwelując duchy mając Sylvari pod pachą. Warden kosztem swojej energi podtrzymywał pochodnię, by paliła się jak najdłużej. Gaedrim natomiast podziwiał ruiny.

  Drużyna po zwycięskiej bitwie dostała się do "Azylu", na środku stała potężna, ale zniszczona statua Dwayny. Szurnięta Sylvari wyrwała się Loxleyowi i mówiła Wardenowi, by odprawił rytuał przy pomniku bogini, jako jej Akolita. Dokładnie z instrukcjami, rozpalił świeczkę, klęknął i pomodlił się. Przed statuą pojawił się duch, jednak z przyjazną aurą, która sprawiała, że wydawał się być pokojowo nastawiony. Była to zjawa kobiety, która przedstawiła się jako Emisariusz Dwayny. Zdradziła im tajemnice, że Krypta to tak naprawdę grobowiec Saula D'Alesso, założyciela Białej Opończy, którego miejsce spoczynku wiecznego było puste. To było powodem rozwścieczenia duchów, które rosło z czasem, a teraz osiągnęło punkt krytyczny. Zjawa wyjawiła, że jedynym możliwym sposobem na oczyszczenie grobowca jest pokonanie zaklętego w grobie Teneda Wiernego, który podjudzał duchy do agresjim poprzez wywołanie go, czyli dotknięcie grobowca i wypowiedzenie jego imienia. Emisariuszka słabła coraz bardziej, powiedziała, że Saul nigdy tak naprawdę nie umarł, a został porwany przez... Dusza nie zdążyła niestety wyjawić tej bardzo ważnej tajemnicy, jej moc zniknęła.

  Drużyna podjęła się wyzwania, wyruszyli spowrotem do komnaty z grobem, gdzie Warden, Salt i Loxley przybliżyli się do grobu. Salt powiedział, że on przywoła Teneda. Zaczął badać tajemnicze napisy, które sprawiały, że jego dłoń mrowiła. Gdy poczuł się gotowy, śmiałek wypowiedział pewnie jego imię. Nagle zaczęła się pojawiać zjawa, która materializowała się kosztem lewej ręki przywoływacza. Salt zauważył, jak jego kończyna zniknęła aż do przedramienia, co go zaszokowało, szurnięta Sylvari jak zwykle się darła. Przetransportowano szybko towarzysza bez ręki do kąta pomieszczenia, gdzie zatroszczono się o jego ochronę i zatamowanie krwawienia. Kiri leczyła go, Warden zasłanił ich barierą, oraz Troll użyczył swoich bandaży. Doszło do walki, która nie poszła do końca po myśli członków Bractwa. Doszło do zawalenia sufitu, ciężkie cegły zaczęły spadać na kompanów raniąc ich dotkliwie tak jak ich wroga destabilizując jego postać. Tryumf odnieśli poprzez szybką reakcję i wsadzenie pochodni w ciało Teneda. Ucznił to Loxley, który ciężko oberwał gdy przebijał się przez deszcz cegłówek. Jednakże udało mu się to, sprawę zakończyła Szurnięta Sylvari, która pod wpływem cegieł leżała na ziemi i cisnęła jedną cegłówką bardzo celnie w ostatnie stabilne miejsce ducha, powodując jego całkowitą destabilizację. Jednakże oddała swoje życie, została pogrzebana pod stertą ciężkich cegieł. Sala się waliła, drużyna uciekła od zagrożenia.
Zauważyli, że duchy, które powróciły, zaczęły tracić moc i znikały, kilka minut później akurat gdy wyszli z krypty, zawaliła się za nimi. Świadczyło to o wykonaniu zadania. Pomimo wielu ciężkich ran oraz poświęcenia, udało się im przywrócić pokój na Zachodnim Zaziemiu Harathi, przez co zyskali duży rozgłos i respekt wśród Seraph stacjonujących tam.


||Lista uczestników||

Spoiler

-Złata,
-Kirinchan,
-Troll Obieżyświat,
-Loxley,
-Gaedrim,
-Saltantem Ad Mortem,
-Warden Mathre (GM),



There are no comments for this topic. Do you want to be the first?