Autor Wątek: Dawne przewiny  (Przeczytany 470 razy)

Maj 30, 2017, 01:49:09 am
Przeczytany 470 razy

Visterion

  • Korys Shedal.6029
  • Information
  • Kandydat
  • Wiadomości: 347
OGŁOSZENIE

Ten dzień miał wyglądać inaczej.

Drużyna Leth mori Aiwe zjawiła się rankiem w kamieniołomie Quarryside na prośbę tutejszych górników. Chcieli oni zejść głębiej i obawiali się, że w trakcie kopania mogliby natrafić na żywiołaki ziemi. Obawy okazały się nieuzasadnione. Ekipa LmA większą część dnia spędziła na umilaniu sobie czasu rozmową ze sobą nawzajem i otaczającymi ich kopaczami. Największym niebezpieczeństwem okazał się górnik, który przyszedł do pracy pijany i pomylił blond włosy swojego kolegi z żyłą złota. Szczęśliwie jednak, odebrano mu kilof zanim przedsięwziął próbę wydobycia cennego "kruszcu".

Jednakże, gdy dzień miał się ku końcowi, a słońce dobiegało już horyzontu, nikt nie prowadził wesołych rozmów. Górnicy nie szykowali się do opuszczenia kopalni i nie cieszyli się z owocnego dnia pracy. Było wręcz przeciwnie.

Zaczęło się od nieokreślonych hałasów, które zapanowały w miasteczku powyżej. Towarzyszące im krzyki paniki niosły się echem w wielkiej dziurze w ziemi, którą stanowił kamieniołom. Niedługo później, dół zaczął się wypełniać mieszkańcami miasteczka, którzy uciekali przed, jak sami pośpiesznie wyjaśniali, ogniem. Ogniem i tymi, którzy ogień nieśli.

Drużyna Leth mori Aiwe wspięła się na szczyt kamieniołomu i stanęła w kamiennej bramie. Żadne z nich nie było przygotowane na widok, który zastali.

Obserwując widok z bram kamieniołomu można było odnieść wrażenie, że świat stanął w płomieniach. Cała osada otoczona była pierścieniem ognia, jako że pożoga ogarnęła zarówno pola zbóż na północy, uprawy i pola na wschodzie, jak i zagajnik na południu. Kolor pożaru przyjęło nawet niebo, zabarwione przez zachodzące słońce, a powietrze falowało od temperatur, utrudniając skupienie wzroku. Płomienie dosięgły już osady i budynek oddalony najbardziej na wschód zmienił się w kolosalną pochodnię.

Jednakże, niemożliwym było, aby ogień strawił wszystko. Dość bezpieczne pozostawały dwie drogi prowadzące do Quarryside, a także główny plac oraz wejście do kamieniołomu. Stosunkowo niezagrożona pozostawała także brama, w której aktualnie stali aiwijczycy. Wątpliwym było, aby solidna konstrukcja zawaliła się od wysokich temperatur.

Pełne zrozumienie odgrywającego się przed drużyną spektaklu wymagało dostrzeżenia kilku postaci. Najłatwiejsza do dostrzeżenia była trójka PANCERNYCH. Odziani w ciężkie pancerze kroczyli niczym zwiastuny zagłady, sprowadzając pożogę  przy pomocy miotaczy ognia. Dwóch z nich zbliżała się drogami – jeden wschodnią, drugi południową. Ostatni natomiast wyłaniał się z płonącego pola na wschodzie Quarryside, jakby ściana ognia przez którą właśnie przeszedł była dla niego zupełnie nieszkodliwa.

Wraz z ostatnim pancernym ukazał się również MOLOCH. Olbrzymi wojownik trzymał w rękach jakiś połyskujący przedmiot, ale grupie LmA ze swojej pozycji nie udało się zidentyfikować tego obiektu.

Na obu drogach prowadzących do kamieniołomu dostrzec można  pięcioosobowe drużyny SIEPACZY. Na chwilę obecną nie zbliżają się oni do osady.

Dostrzec dało się jeszcze dwie postacie. Znajdowały się one na górze sąsiadującej z wschodnią drogą, a konkretniej – na nienaturalnym, skalnym podeście. Nie było go tutaj rano, gdy LmA przybyło do osady. Na owej półce jakiś człowiek rozłożył sobie krzesło, założył nogę na nogę i spoglądał na pustoszoną osadę, popijając coś z butelki. Tuż obok niego stała asura, niecierpliwie przestępując z nogi na nogę i stukając drewnianą laską o skały. Ci OBSERWATORZY nie wyglądali na takich, którzy zamierzali wziąć udział w bitwie.


MAPA



Legenda:
Fioletowe kropki - Pancerni
Czarne gwiazdy - Pięcioosobowe grupy siepaczy
Ciemnoniebieska kropka - Moloch
Biały pięciokąt - Lokalizacja skalnego podestu z Obserwatorami
Czerwone zakreślenie - Obszary intensywnego, pełnego pożaru
Żółte zakreślenie - Obszary podpalone, lekki pożar
Kremowe zakreślenie - Obszary bezpośrednio zagrożone pożarem, które lada moment zapłoną - ale jednak jeszcze bezpieczne


OPISY

Pancerni – Postacie zakute od stóp do głów w ciężki pancerz, zapewne przewyższający grubością większość obecnie stosowanych. Na głowach mają hybrydę hełmu i maski gazowej. Twarz tej maski stanowi płaska nawierzchnia, na której znajduje się jedynie jeden element -  poziomy wizjer wykonany z jakiegoś szkła. Tuż pod hełmem, w okolicach szyi dostrzec można filtry. Na plecach tych wojowników znajdują się dziwaczne, metalowe "garby". Domyślać się można, że ukryte są w nich zbiorniki z paliwem do miotaczy ognia.  W pobliżu lewego ramienia pancernych znajduje się pas, na którym zawieszony jest pistolet oraz kilka małych pojemników. Dodatkowa sztuka pistoletu znajduje się również w okolicach prawego biodra. Na ramieniu znajduje się jakieś wyposażone w kryształ urządzenie.

Siepacze – Ci wojownicy wyposażeni są w lekką zbroję, która nie krępuje ruchów. Matowy, czarny napierśnik wraz długimi rękawicami zdają się być jednymi z nielicznych elementów wykonanych z metalu. Trudno ocenić, jaką ochronę przed atakami zapewnia reszta czarnego, zapewne skórzanego pancerza. Z pewnością nie grozi im uduszenie się wszechobecnym dymem – wyposażeni są bowiem w maski izolacyjne, a na plecach dźwigają małe zbiorniki. W rękach trzymają okrągłe tarcze i jakieś metalowe pałki. Ciężko stwierdzić, w co jeszcze są wyposażeni – ich strój pozwala na ukrycie różnych niespodzianek.

Moloch – Ten trzymetrowy kolos przypomina pancernych, ale jest od nich sporo wyższy. Posiada podobny, ciężki pancerz oraz charakterystyczny garb. To czego brakuje, to trzymanego w rękach miotacza ognia. Zamiast tego, w okolicach nadgarstków można dostrzec wystające lufy. Na ramieniu molocha znajduje się jakieś wyposażone w kryształ urządzenie, a w okolicach pasa, na metalowych chwytach powieszone są cztery ciężkie pistolety.

Obserwatorzy - Człowiek ubrany jest w drogi, ale jednak dość zwyczajny strój. Przy pasie ma kaburę z pistoletem, być może coś pochowane ma po kieszeniach. Asura natomiast nosi prostą, pozbawioną zdobień szarą szatę.

PRZEBIEG

Ekipa LmA przeszła od razu do działania. Pierwszy pancerny został unieruchomiony przez Złatę, co wykorzystał Janusz. Przebił się on przez budynek, zaszedł przeciwnika od tyłu i zgładził go potężnym ciosem w kark. Drugim pancernym zajął się Natty, ale niestety bezskutecznie. Nadział się na nowo powstałą barierę, która zniwelowała jego uderzenia, a następnie sam dostał miotacza ognia. Z pomocą ruszył mu Rejtan, który zdołał zniszczyć barierę przy pomocy własnej oraz poważnie ranić pancernego pchnięciem w szyję. Został on chwilę później dobity przez swoją niedawną, nieco nadpaloną ofiarę. W międzyczasie szczury Ereltany, strzały Złaty oraz iluzje Krayloka przetrzebili pierwszą falę siepaczy.

Molochem zajął się oczywiście Janusz, który zaatakował go od frontu. Po krótkiej walce moloch wylądował w ścianie budynku, która zawaliła się na niego wraz z całą budowlą, grzebiąc go. Janusz jednak nie wyszedł z tego bez szwanku – miotacze ognia poważnie go poparzyły, strzał z pistoletu przeszył jego kostkę, a część walącego się gruzu dosięgła i jego. Na szczęście jednak, w trakcie walki był wspierany magią Ereltany i Wardena, co pozwoliło uniknąć większych szkód.

Ostatni pancerny został zamknięty w magicznej w klatce przez Wardena. Zostałby zmiażdżony, ale postanowił zginąć na własnych warunkach – zdetonował wszystkie swoje ładunki wybuchowe i zapasy paliwa, czego skutkiem było podpalenie okolicy i odrzucenie Wardena. Egida nie zdołała przyjąć całej siły uderzeniowej, ale i tak strażnik wyszedł z tego bez szwanku.

Pod koniec bitwy obserwatorzy zaczęli uciekać, ale asura zdołał magicznie przyciągnąć pewien zapomniany przez wszystkich przedmiot – kryształ w kształcie ośmioramiennej gwiazdy, który na początku bitwy upuścił moloch. Nikt nie zdołał ich powstrzymać i dwója umknęła z kryształem.

Bitwa zakończyła się. Leth mori Aiwe wyszło niemalże bez szwanku, a straty wroga były wielkie. Ucierpiała niestety osada – cała spłonęła. Jednakże, jako że Quarryside stanowi ważne źródło surowców, szybko zaczęto prace nad odbudową kamieniołomu. Na szczęście, obyło się bez strat w cywilach.

Jeden z uciekających siepaczy został złapany przez Rejtana. Następnie w siedzibie gildii miało miejsce długie przesłuchanie, prowadzone przez Wardena i Rejtana. Czego się dowiedzieli? To już inna historia.

Prowadzący:
http://forum.aiwe.eu/index.php?topic=6342.0 - Visterion

Uczestnicy:
http://forum.aiwe.eu/index.php?topic=8325.0 - Kraylok Geareye
http://forum.aiwe.eu/index.php?topic=7868.0 - Natty Truth
http://forum.aiwe.eu/index.php?topic=8106.0 - Ereltana
http://forum.aiwe.eu/index.php?topic=8573.0 - Warden Mathre
http://forum.aiwe.eu/index.php?topic=6847.0 - Złata Srebrnooka
http://forum.aiwe.eu/index.php?topic=7957.0 - Rejtan
http://forum.aiwe.eu/index.php?topic=8555.0 - Janusz
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2017, 11:34:12 am wysłana przez Visterion »


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?