Autor Wątek: Z pamiętnika czarodzieja  (Przeczytany 1416 razy)

Marzec 13, 2012, 04:14:33 pm
Przeczytany 1416 razy

Mannimarco

  • Gość
Dzień I
Gdzieś w Eastern Kingdoms


Wszystko poszło łatwo. Zostałem przyjęty w szeregi  bractwa Leth mori Aiwe. Nowi bracia i siostry powitali mnie ciepło. Nigdy nie sądziłem, że dożyję takiego dnia, w którym otrzymam szansę na rozpoczęcie nowego życia... Lepszego życia. Muszę się postarać, aby zyskać sobie ich zaufanie oraz szacunek. Ahh..moja ukochana Estritt...gdybyś tylko mogła być tu razem ze mną..Tak bardzo mi Ciebie brakuję..

Marzec 16, 2012, 11:45:46 am
Odpowiedź #1

Mannimarco

  • Gość
Dzień II i III
Miejsce: siedziba główna Leth mori Aiwe

Poznałem wielu członków bractwa. Okazali się oni bardzo miłymi osobami. Niektórzy mogliby pomyśleć, że to jacyś odmieńcy, jakaś sekta mająca kontakt z demonami. Ja nie mogę powiedzieć o nich ani jednego złego słowa. Powitali mnie bardzo ciepło i otwarcie. Mam nadzieję, że nasze relacje z dnia na dzień będą coraz lepsze. *w tym miejscu widać kilka plam od wina, które czarodziej bardzo lubił pić czytając księgi bądź notując coś na pergaminach i swoim pamiętniku*
Jestem już bliski odkrycia co robiłem źle podczas moich badań nad latającym dywanem. Już niedługo moje marzenie z młodych lat spełni się. Jeżeli mi się uda pokażę, że naprawdę jestem zdolnym uczonym. Muszę być dobrej myśli.

Marzec 19, 2012, 11:20:33 pm
Odpowiedź #2

Mannimarco

  • Gość
Dzień IV
Miejsce: siedziba główna Leth mori Aiwe

Moje badania w końcu dobiegły końca. Mogę zabrać się do pracy by stworzyć latający dywan. Już wkrótce osiągnę to co udało się nielicznym. Mam tylko nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

Dzień V
Miejsce: komnata czarodzieja

Dziś w bibliotece odnalazłem to czego się nie spodziewałem tam zastać. Mój dawnym mistrz opowiadał mi o tej księdze, jednak wątpiłem w jej istnienie. "Księga śmierci Mistrza Bartuca" istnieje naprawdę i jest w moim posiadaniu. To otwiera przede mną nowe możliwości. Mogę zacząć zgłębiać sztukę nekromancji. Ahhh moja kochana Estritt.. gdyby mi się udało znów bylibyśmy razem.. Muszę jednak być ostrożnym. Ta księga nie może wpaść w nieodpowiednie ręce. Dobrze się stało, że to właśnie ja ją znalazłem. Albo raczej ona odnalazła mnie..

Marzec 22, 2012, 01:22:37 pm
Odpowiedź #3

Mannimarco

  • Gość
Dzień VI
Miejsce: Siedziba główna

To był bardzo ciężki dzień od niepamiętnych dla mnie czasów. Udało mi się z pomocą Lotherna powstrzymać tajemniczego napastnika, który chciał przejąć naszą siedzibę. Ciągle powtarzał coś o jakimś Panie..jakimś Mistrzu... Kimkolwiek on był i kimkolwiek jest ten, któremu służył są potężni i nie można ich lekceważyć. Liczę, że posiłki nadejdą jak najszybciej. Postaramy się bronić tak długo jak tylko zdołamy. W końcu mogę poświęcić trochę czasu na przestudiowanie księgi, która może okazać się kluczowa w tej całej chorej sytuacji. Muszę także zbadać tę drugą, dziwną księgę. Jednak wszystko w swoim czasie.

Marzec 28, 2012, 04:57:17 pm
Odpowiedź #4

Mannimarco

  • Gość
Dzień VII
Miejsce: Siedziba główna

Istny koszmar. Siedziba w ruinie. Nasi przeciwnicy są silniejsi niż myśleliśmy do tej pory. Dziwny szaman, którego jak myśleliśmy z Lothernem pokonaliśmy nadal żyje. Jest potężny. Niby jest jednym z Wiedzących, ale walczy przeciwko nim. O co w tym wszystkim chodzi? Jaka jest nasza w tym rola? Przeczuwam, że to nie koniec kłopotów.. oooo nie, to dopiero początek czegoś większego. Muszę odszukać mych braci i siostry, aby podjąć decyzję co dalej.

Kwiecień 07, 2012, 01:23:02 pm
Odpowiedź #5

Mannimarco

  • Gość
Dzień VIII
Miejsce: Statek bractwa

Nie wiem jak długo spałem. Nie wiem też jak dużo czasu zajmie mi odzyskanie sił. Skończyły mi się moje zapasy nasion ognistych pokrzyw, z których zawsze robiłem mój magiczny wywar, który pozwalał na szybszą regenerację sił. Muszę uzbroić się w cierpliwość i zostać na statku jeszcze jakieś 2-3 dni. Potem muszę zebrać pozostałych członków bractwa i ruszyć z pomocą tym, którzy walczą z napastnikiem. Muszę przestudiować tę księgę. Dzięki niej będziemy silniejsi o kilka nowych zaklęć i sztuczek, które okażą się pomocne. Już niedługo..moja zemsta się dokona. Leth mori Aiwe pokaże, że stanowi potęgę. Potęgę, z którą tylko głupiec ma odwagę zadzierać.

Kwiecień 19, 2012, 02:05:22 am
Odpowiedź #6

Mannimarco

  • Gość
Dzień X
Miejsce: Statek bractwa

Z trudem odparliśmy atak napastnika. Zdawało się, że to będzie nasz koniec. Jednak doświadczenie, oddanie i taktyczne działania z naszej strony okazały się skuteczne.
Wróg zadał nam bolesne straty, jednak Leth mori Aiwe przetrwało. Z popiołów dawnej chwały powstanie nowa potęga, przed którą na całym świecie nie znajdzie się śmiałek, który będzie w stanie stawić czoła.
Moje studia nad księgą przynoszą efekty. Czuję duży przypływ sił i nowe możliwości jakie zapewnia mi zaginiona księga. Jednak pora, aby sprawdzić jak cała wiedza sprawdza się w praktyce. Pora udać się do miejsca dawanej siedziby i rozpocząć odbudowę naszej potęgi. Leth mori Aiwe nie ugnie się przed niczym. Historia bractwa zostanie na wieki wpisana w karty historii. Jednak przed Nami wiele nowych wyzwań i przygód. Nasza historia dopiero tutaj się zaczyna. Nikt nie wie co przyniesie czas. Jedno jest pewne: to początek naszej świetności, której nikt nie dorówna.


Kwiecień 27, 2012, 03:28:52 pm
Odpowiedź #7

Mannimarco

  • Gość
Dzień XII
Miejsce: Tereny siedziby Leth mori Aiwe

Po długiej podróży w końcu dotarłem do siedziby. Pozostawiłem Vergana w stajni znajdującej się nieopodal. Czas odbudować naszą chwałę. Pora wypróbować nowe umiejętności, które zdobyłem podczas studiowania zaginionej księgi. Ciekaw jestem jak wielkie możliwości to przede mną otwiera. Jeżeli mi się udało będę mógł przywrócić moją kochaną Estrit do życia. Teraz jednak muszę się skupić na odbudowie siedziby.

Maj 10, 2012, 02:17:35 pm
Odpowiedź #8

Mannimarco

  • Gość
Dzień XIV
Miejsce: Statek 'Orczyca'

Udało Nam się dostać do BootyBay i dość tanio wynająć statek wraz z załogą. Po załadowaniu wszystkich potrzebnych rzeczy na statek wypłynęliśmy. Dni strasznie się dłużyły. Dobrze, że Szamson jest tu ze mną. Sam chyba bym zwariował albo wymordował połowę tej pijackiej hołoty. Jest on dobrym przyjacielem, umie przywołać mnie do porządku. Całe dnie opowiadaliśmy sobie historie ze swojego życia. Dużo się o Nim dowiedziałem. Mam nadzieję, że ten cały kamieniołom to nie jest jakaś kolejna pułapka.

Maj 17, 2012, 05:31:31 pm
Odpowiedź #9

Mannimarco

  • Gość
Dzień XV
Miejsce: Kamieniołom

Wszystko idzie zgodnie z planem. Wydobycie jest zadowalające. Już niedługo będę mógł powrócić do mych braci z LmA i rozpocząć odbudowę. Zastanawia mnie ten dziwny sen.. Dlaczego właśnie teraz? Czy to ma jakiś związek z czarną księgą? Czy zatraca się we mnie człowieczeństwo i zamieniam się w potwora?.. Za dużo myśli, za dużo pracy. Za mało wypoczynku. Muszę się pilnować, aby nie zwariować. Wielką stratą byłoby dla mnie utracić to wszystko co pokochałem i o co walczę. Moja ukochana.. nawet nie wiesz jak bardzo mi Ciebie brakuje. Ty zawsze wiedziałaś co robić, na wszystko miałaś sensowne wytłumaczenie.. Brakuje mi tych wszystkich chwil spędzonych z Tobą. Tak bardzo tęsknie.