Autor Wątek: Stary pierścień  (Przeczytany 419 razy)

Czerwiec 27, 2017, 08:32:11 pm
Przeczytany 419 razy

Krognal

  • Krognal.2136
  • Information
  • Kandydat
  • Wiadomości: 67
  • Cierpienie jest ogniem, w którym hartuje się dusza
    • Karta postaci - Krognal
Spoiler
Norn w średnim wieku nigdy by nie przypuszczał, że mały, zaśniedziały krążek, będzie źródłem problemów. Potrzebował pieniędzy, by kupić narzędzia i coś do jedzenia, dlatego starał się go wymienić na potrzebne towary. Stary pierścień nie miał wielkiej wartości ale jeden ze strażników uznał za stosowne, by zainteresować się okazjonalnym handlarzem. Krognal nie wyglądał na zwykłego sprzedawcę. Przypominał raczej jakiegoś barbarzyńcę ale czego się spodziewać po samotniku, który mieszka na odludziu w górach i tylko od czasu do czasu pojawia się w Hoelbrak, czy jakimś innym cywilizowanym miejscu. Strażnik mógł więc pomyśleć, że pierścień został skradziony jakiemuś poczciwemu kupcowi, który nieopatrznie zabłądził na szlaku wśród zamieci. Kupcowi, o którym nikt więcej nie usłyszy.
Posiadacz pierścienia, nie chciał stwarzać problemów. Postanowił, że wytłumaczy skąd go ma i nie będzie uciekał się do przemocy... chyba, że w ostateczności.
Nagły błysk światła przerwał jego rozważania. Znalazł się na jakimś placu. Minęła chwila, nim wzrok przyzwyczaił się do nowego, sztucznego oświetlenia. Strażnik niezmordowanie ponaglał zatrzymanego, by przebierał nogami.
Znajdowali się w dziwnym miejscu, które przywodziło na myśl stare ruiny ale wszędzie dało się dostrzec znamiona tego, że wciąż są one zamieszkane. Przeróżne dekoracje i misterne wykończenia niektórych ścian, harmonizowały z porastającą kamień roślinnością. Zielone pnącza długo walczyły o strzępy skał, na których teraz tworzyły niecodzienną mozaikę z liści i kwiatów.
Czyiś głos oderwał Norna od bajkowego otoczenia. Stał teraz wraz ze strażnikiem naprzeciw niewysokiej kobiety o delikatnych rysach na lekko pyzatej twarzy.
Po krótkiej wymianie zdań, kobieta przedstawiła się jako Egzekutorka Kaeiles Mathre i odprawiwszy strażnika, kazała Nornowi iść za sobą. W czasie krótkiego spaceru Krognal rozważał, jak pewna siebie musi być kobieta, skoro nie obawia się pozostać sama w obecności, górującego nad nią mężczyzny. Nie miał jednak dość czasu, by zastanowić się nad możliwymi powodami takiego stanu rzeczy, gdyż dotarli do biura Kapitana straży Wardena Mathre. Kapitan zamierzał się już udać na spoczynek, z racji tego, że pora była już późna, jednak zdecydował się nie odkładać sprawy „pierścienia i jego posiadacza” nazajutrz. Cała trójka weszła do biura, po czym padło główne pytanie - „Skąd Krognal posiada pierścień bractwa Leth mori Aiwe?”

Początkowo Norn powtarzał jak mantrę, że pierścień należy do niego. Być może stres lub brak obycia sprawiał, że ciężko mu było pozbierać myśli. W końcu jednak opowiedział o swoim ojcu – wcześniejszym posiadaczu pierścienia, który zginął w górach, w wyniku otrzymania śmiertelnej rany, podczas walki ze splugawionym pomiotem Jormaga. Małżeństwo uznało jego niewinność. Wszak pierścień stał się jego dziedzictwem, jak nakazuje obyczaj. Jednak poza samą wartością metalu, niósł on coś więcej. Coś znacznie cenniejszego. I para dała Krognalowi możliwość skorzystania z jego „mocy”. Padło drugie, ważne pytanie tego wieczoru: „Czy chcesz się do nas przyłączyć?”.
Samotnik poczuł przypływ nadziei. Od jakiegoś czasu doskwierała mu samotność w górskiej chacie, ale nigdy nie znalazł miejsca, w którym mógłby zacząć życie w bardziej cywilizowany sposób. Teraz otrzymał taką szansę. Czuł, że musi podjąć próbę. Dziękował w duchu ojcu i wyrozumiałej parze... a nawet strażnikowi, który początkowo wydawał się nadgorliwcem. Nim emocje opadły, otrzymał drugą, współczesną wersję pierścienia. Stał się częścią czegoś większego. Nowicjuszem Leth mori Aiwe.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 27, 2017, 11:53:01 pm wysłana przez Krognal »


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?