Autor Wątek: Poszukiwacze zaginionych skarbów [Kronika]  (Przeczytany 434 razy)

Lipiec 17, 2017, 09:50:23 pm
Przeczytany 434 razy

Warden Mathre

  • Anerth.8743
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Weteran
  • Wiadomości: 1277
  • Deus Vult!





  W dniu misji przy głównym drogowskazie spotkały się osoby dociekliwe, analityczne i ciekawskie, których zadaniem było dowiedzieć się, gdzie znajduje sie stara księga mocy. Czwórka śmiałków w skład ktorych wchodzili Erel, Davros, Kiri i Arthas udali się dzięki wskazówce zdobytej przez Elisse do Divinity na wielki targ różności. Tłum ludzi, gwar i duchota przywitała poszukiwaczy na miejscu, lecz to ich nie zniechęciło, mieli uszy i oczy otwarte przeszukując poszczególne stoiska z książkami. Arthas natknął się na starca sprzedającego mapę prowadzącą do skarbu i po negocjacjach kupił ją niezbyt drogo. Kiri na jednym straganie została nakłoniona do zakupu książki 50 pozycji centaura, natomiast Erel i towarzyszący jej Davros przysuchiwali się starym plotkarkom opowiadającym o wnuku jednym z nich, który zaginął szukając słońca. Kobietę i popielca zainteresował ten temat i zaczęli wypytywać kobiety o szczegóły.Ich dociekliwość została nagrodzona, dowiedzieli się, że wnuczek wybrał się na nauki do klasztoru tam dowiedział się czymś co nazywał słońcem i gdy wrócił do domu spakował się i wyruszył do jaskini. Niestety nie wrócił już z niej. Farmerzy z widłami szukali chłopaka, ale przepadł bez wieści, czasami wydawało im się, że ktoś wołał, ale to chyba wiatr w konarach drzew, bo nie było widać nikogo. Erel i Davros zdecydowali, że pójdą dowiedzieć się czegoś więcej i byli gotowi odprowadzić staruszkę do miejsca zamieszkania. Zaczęło zbierać się na burzę, kupcy szybko zamykali stragany i chowali swoje towary, a gdy niebo rozwarło się z hukiem zaczęli uciekać przed padającym deszczem. Towarzysze spotkali się przy drogowskazie całkowicie mokrzy, on mignął i pojawił się w nim Subortis patrzący na nich swoim jednym okiem spod maski. Erel działała metodycznie, chwyciła staruszkę pod ramię i powiedziała awijczykom, że ona idzie z kobietą dowiedzieć się czegoś więcej. Nikt nie zwrócił uwagi, że Kiri zniknęła gdzieś w tłumie przekupek, lecz na szczęście nic złego się nie stało spotkała bowiem Aksu, która akurat przechadzała się po targu rozglądając się znudzonym wzrokiem.  Obie dziewczyny zdecydowały się zostać na targu by poszukać jeszcze poszlak, natomiast reszta towarzyszy udała się ze staruszką do jej miejsca zamieszkania.

  Starsza kobieta zaprowadziła ich do małego białego domku ze spadzistym dachem i krzyczała już od progu na swojego syna, że mu żonę przyprowadziła. Z chatki wyszedł łysy bezzębny mężczyzna z uśmiechem od ucha do ucha, słysząc anons matki, odruchowo przylizał łysą głowę i podszedł do Erel z zawiadackim uśmiechem. Dziewczyna nie przestraszyła się przyszłego męża, a nawet udała wielką radość na wieść o zamążpójściu, lecz postawiła jeden warunek, mężczyzna miał im pokazać gdzie znikł jego syn. Radość w oczach farmera była ogromna chwycił kawałek skóry i nakreślił niezdarną ręką drogę do jaskini uprzedzając o niebezpieczeństwie. W trakcie tej całej rozmowy reszta grupy stała bez słowa zostawiając brudną robotę Erel, a gdy dziewczyna miała już mapę w ręce poszli za nią ciekawie rozglądając się po okolicy.

  Zaszli wtedy do miejsca oznaczonego na mapie, gdzie czekała na nich łódka, która miała im pomóc dostać się na miejsce. Grupa weszła na pokład i zaczęli płynąć. Davros przysnął trochę podczas spływu, więc musiał bardzo ostro zawracać, reszta załogi chciała szybko wrócić na odpowiednią trasę, ale przesadzili, tak mocno, że gdy się wbili na brzeg, zostali wyrzuceni z łodzi. Kompani niemniej jednak pozbierali się i szli za Erel, która miała ze sobą mapę. Kobieta poprowadziła ich do miejsca, gdzie trop na papierze się kończy. Po szybkim zwiadzie udało się znaleźć wejście do tajemniczej jaskini, do której weszli. Było tam ciemno, wilgotno oraz nieco duszno. Zeszli na ostrożnie na dół, gdzie wskoczył na Davrosa dziki Skelk, który wydawał dziwne dźwięki. Subortis chciał w niego wystrzelić celując w zwierzę z palca. Niemniej jednak nie przewidział tego, że Skelkowi chciało się wymiotować. Zwierzak puścił ohydną maź, nieco na Davrosa, ale większość na dłoń Subortisa, po czym uciekł do wody, pływając sobie radośnie. Nekromanta mógł zauważyć na swoim palcu wtedy tajemniczy klucz.

  Grupa ruszyła wgłąb jaskini, tam doszli do hali, gdzie widniały liczne stalagmity i stalaktydy , po których spływały krople oraz były przeróżne skały i na końcu stała sobie stara skrzynia. Jednak coś było nie tak z tamtejszą wodą. Subortis przekonał się o tym, gdy jego zwierzak rozpuścił się w wodzie. Drużyna po dłuższym czasie doszła do skrzyni, zręcznie i taktycznie poruszając się między skałami. Nekromanta w masce podszedł do skrzyni na ochotnika i otworzył ją... Po chwili nagle złapał się za głowę i zaczął mówi "Co to za moc?!", wprowadzając w przerażenie towarzyszy. Kto by się spodziewał, że Subortis potrafi żartować, ponieważ własnie wkręcił swoich kompanów. Skrzynia była zupełnie bezpieczna, a w środku znajdowały się maski podwodne. Towarzysze założyli maski, ale największym zaskoczeniem było to, że Subortis na moment ukazał swoją twarz.

  Aiwe zanurkowało w wodę, która okazała się tylko blokować magiczną moc. Po niedługiej podróży, grupa dostała się tajemnymi podziemiami do ukrytej części jaskini. Wyłonili się z wody i przeszli dalej. Tam właśnie zauważyli ogromną salę, gdzie były rozniesione pochodnie, wyglądało to na pewnego rodzaju mechanizm. Towarzysze dowiedzieli się, że pochodnia po rozpaleniu od razu gaśnie. Po rozpracowaniu zagadki poprzez zapalenie wszystkich na raz, przeszli kolejnym tajemnym przejściem, gdzie poczuli powiew wiatru, a dokładniej przeciąg. Wskazywało to na wejście z podziemi, przez które towarzysze bez problemu przeszli i zauważyli obóz, w którym znaleźli zakrwawioną notatkę poszukiwanej osoby. Dowiedzieli się, że poszukiwacz odnalazł skarb, ale został zaatakowany i ranny przez wściekłe Moa. Niemniej jednak chciał spróbować przejąć skarb jeszcze raz, gdy zwierzęta zasną. Grupa poszła za tropem człowieka, a po krótkim czasie zauważyli złotą skrzynię oraz śpiące Moa, dodatkowo, wyżarte zwłoki biedaka. Odblokowali skrzynię za pomocą klucza, który zdobyli w jaskini oraz ukazała się grupie księga oraz złoto. Podzielili się po równo pieniędzmi, ale artefakt przejął Subortis i jest w jego posiadaniu, mimo sprzeciwu drużyny.

Otrzymana mapa



OOC

 Organizatorzy:

- Kaeiles,
- Warden,

 Uczestnicy:

- Kiri,
- Azara,
- Subortis,
- Arthas Sigin,
- Davros,
- Ereltana,



There are no comments for this topic. Do you want to be the first?