Autor Wątek: Zlecenie: Eliminacja Kolosa - Kronika  (Przeczytany 518 razy)

Wrzesień 01, 2017, 06:03:31 pm
Przeczytany 518 razy

Warden Mathre

  • Anerth.8743
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Weteran
  • Wiadomości: 1277
  • Deus Vult!



Wstęp: Odprawa w Strażnicy...

62 dnia Sezonu Latorośli miało miejsce wykonanie zlecenia odnośnie zabójstwa Kolosa przez Aiwe. Ochotnicy, którzy wchodzili w skład drużyny reprezentacji Aiwe byli: Daekal, Elementalista ognia oraz Ian, aspirujący Strażnik do służby w Strażnicy. Obydwaj przybyli do wyznaczonego miejsca, gdzie Kapitan Straży wytłumaczył im przy stole do narad cel misji. Warden dawał im wskazówki odnośnie nieumarłych Abominacji, z którymi już miał niejednokrotnie do czynienia w Orr. Stojąc tuż przy stole, Kapitan wskazał na rozwiniętej po środku mapie Mount Maelstrom współrzędne Drogowskazu, gdzie mieli się udać oraz powiedział towarzyszom, aby przynieśli dowód eliminacji celu. Ochotnicy mimo, że było ich tylko dwoje mieli w sobie duży zapał, aby jak najszybciej wykonać misję oraz z bojowym nastawieniem wyruszyli w drogę...


Część 1: Nieznane tropiki...



  Gdy towarzysze wyszli z Drogowskazu przywitał ich gorący tropikalny klimat Maguumy. Powietrze było wilgotne oraz dało się wyczuć zapach egzotycznych roślin nawet tuż przed obozem, gdzie się zjawili Awijczycy. Zciemniało się powoli, był wieczór, ale mimo to nadal było parno, oznaczało to, że będą się szybciej pocić oraz męczyć. Dla elementalisty ognia, Daekala, nie był to problem, ponieważ był lekko odziany, niemniej jednak Ian był w pełnej grubej zbroi. Awijczycy tuż po chwili weszli do obozu, za wcześniej usłyszanymi krzykami kobiecego głosu. Towarzysze przekroczyli bramę i zauważyli w obozie tuż przy ognisku zdesperowaną i wściekłą kobietę Durmandkę, drącą się na dwóch wojowników Asur z The Vigil. Kobieta uspokajała się powoli, niemniej jednak gdy podszedł do niej Ian, jakoś nie mogła uwierzyć, że widzi Norńskiego wojownika w Quaggańskiej różowej czapeczce oraz zbroi tego samego koloru. Kobiecie przeszło zdziwienie gdy odezwał się Daekal. Awijczycy przez dłuższa chwilę rozmawiali z kobietą, a ona poprzez jednego z Asur przekazała Daekalowi piłę ręczną, aby mogli zdobyć dowód zabójstwa. Ostrzegła również, że bestia jest śmiertelnie niebezpieczna oraz trzeba na nią bardzo uważać. Zwróciła również uwagę na to, by most łączący wyspę z obozem wraz z lądem był cały, inaczej misja zakończy się niepowodzeniem. Ian oraz Daekal zatem mieli trochę problemów na głowie: tropikalny klimat, potężną wielką wściekłą bestię, stary most, na który musieli bardzo uważać. Mimo to dwójka Awijczyków postanowiła iść dalej z lekkim niepokojem w sercach, wcześniej żegnając się z nieznajomą kobietą Zakonu Durmanda...

  Daekal oraz Ian szli przez nieco opustoszały obóz, widząc, że zapasy kończą się członkom Paktu oraz morale są bardzo niskie. Nietrudno było się domyśleć, że to był obóz szkoleniowy dla nowicjuszy, ponieważ znaczna większość obozowiczów po raz pierwszy widziała nieumarłą kolosalną Abominację, którą pieszczotliwie nazywali "Kolos". Awijczycy dochodzili powoli do początku długiego starego mostu z poniszczonymi linami oraz deskami, których było nieco brak po drodze... Tuż obok zauważyli ludzką kobietę z Szeptów, zwiadowczyni w ciężkiej zbroi swego Zakonu, która wpatrywała się lunetą w ląd, zamiast na wodny horyzont. Była bardzo charyzmatyczna i kobieca, a na jej ustach budził się niesmak zaistniałą sytuacją. Mówiła szeptem do siebie, że sytuacja jest bardzo nieciekawa, po chwili zauważyła Awijczyków, którzy zaczęli z nią rozmawiać. Ta przekazała im dokładniejsze informacje o położeniu bestii oraz dała wskazówki... Najważniejszą jest to, by bestia nie wpadła do wody inaczej utopi się i nie zdobędą trofea z zabójstwa, ponieważ "Kolos" ma w swoim ciele żelazne części ciała oraz poszedłby na samo dno zbiornika wodnego. Kobieta również nieco zatroskana Awijczykami odprowadziła ich wzrokiem, gdy ruszyli na podniszczony stary most, jedyne połączenie między lądem, a wysepką Paktu. Ian i Daekal musieli bardzo ostrożnie stąpać po uszkodzonej oraz nieco zgnitej powierzchni, po czym przeszli na drugą stronę...


Część 2: Śmiertelne oblicze "Kolosa"...



  Awijczycy zachowując wszelką ostrożność przeszli na brzeg, który był malowany kolorami krwistego tropikalnego zachodu słońca. Ian oraz Daekal od razu się schowali za drzewami i zauważyli cztero-metrowe monstrum, które było odwrócone do nich plecami i tworzyło z zawalonego drzewa broń, podczas gdy towarzysze czekali na najlepszy moment oraz naradzali się po cichu. "Kolos" w międzyczasie wyciągnął z swojego ciała kilka żelaznych części i warcząc brutalnie oraz głośno, składał niebezpieczną broń. Plecy potwora były całe w żelaznych prętach i kolcach, przez co miał twardą oraz niebezpieczną osłonę. Abominacja miała przeogromne mięśnie oraz widocznie bardzo twardą skórę i tkankę zmieszaną z żelaznymi odłamkami, dającą mu niesamowitą ochronę. Awijczycy czekali w ukryciu, Ian miał swój młot w dłoniach, natomiast Daekal złączył się z ognistym żywiołem, gdzie ogniste języki płomieni przechodziły przez jego ręce. Bestia po chwili warknęła głośno i wstała powoli naprężając ogromne nieumarłe mięśnie. Widać było jak plecami do Awijczyków próbowała nową broń zrobioną z zniszczonego mocnego tropikalnego drewna oraz części swego ciała. Potwór machał swoim orężem jak cepem przed siebie, przyzwyczajając się do nowego ekwipunku. Ian oraz Daekal skorzystali z okazji...

  Różowy Norn z agresją w sercu pobiegł ku "Kolosowi" w ruchu jonizując powietrze swoją strażniczą magią i nakładając Egidę, natomiast Daekal w bezpiecznej odległości wywołał dookoła wroga ognisty pierścień. Bestia zaskoczona zaczęła odganiać płomienie, co poszło jej bardzo łatwo ze względu na bardzo wilgotne powietrze w dżungli. Daekal wtedy czuł, że jego czary wymagają więcej energii, aby wywołać odpowiedni efekt. Potwór był cały czas plecami do Norna, który będąc w odpowiedniej odległości wyskoczył z zamachem, aby uderzyć mocno młotem. Korzystając z elementu zaskoczenia, Ian wbił się w długą rękę "Kolosa", który zasłonił instynktownie swoją nogę. Norn poczuł twardą skórę, mocną nieumarłą tkankę złączoną z żelaznymi częściami metalu, które nie chciały łatwo wypuścić broni Awijczyka. Norn wtedy zauważył kątem oka, gdy próbował wyciągnąć broń, że bestia unosi swoją broń i ma zamiar wykonać zamach. Mięśnie "Kolosa" mocno się napięły i nagle olbrzym wykonał potężne uderzenie w glebę wbijając swoją maczugę. Ian ledwo co uniknął czołowego zderzenia poprzez unik, który uwolnił jego broń, ale kosztował go swoją Egidę. Magiczna rozjonizowała się, gdy ostre i szybko lecące z impetem odłamki gleby chciały uderzyć w ciało oraz odsłoniętą twarz Norna. W międzyczasie oręż "Kolosa" zablokował się, a Ian klnąć pod nosem widział, że mięśnie wroga ponownie mocno się napinają, co oznacza kolejny niebezpieczny atak. Wtedy korzystając z nieuwagi potwora, Daekal strzela pociskiem ognistym, który leciał przez wilgotne powietrze i trafił Abominację z marnym skutkiem przypalenia nieco skóry oraz tkanki, co rozłościło i wprowadziło w furię potężnego wroga. Ian zauważając, że przeciwnik wykona zaraz mocny atak, robi unik przeskakując tuż między nogami bestii, chcąc uderzyć jej kolano. Niestety jednak bestia i Norn wykonali ruch w tym samym czasie, przez co oboje nie zadali obrażeń. Ian w różowej zbroi, która miała teraz krwisty odcień od wieczornego tropikalnego nieba, czuł, że klimat mu nie sprzyja. "Kolosa" natomiast zalewały kolejne fale ślepej niszczycielskiej furii, po nieudanym ataku i odwraca się powoli zaciskając mięśnie, że widać żelazne odłamki wewnątrz skóry oraz żyły, szykując mocny cios...

Ian kolejny raz stara się uciec, ale skupia się niemiłosiernie na rozładowaniu swojego sygnetu, zapominając o śmiertelnym zagrożeniu. W międzyczasie Daekal skupia ogromną w dłoniach kulę ognistą, poświęcając sporą część swojej energii, tkając niebezpieczny pocisk swego żywiołu. Jednak bestia była o wiele szybsza i wścieklejsza, co zmusiło Iana do porzucenia koncentracji sygnetu w ostatnim momencie i zrobieniu niepełnego uniku, akurat gdy był przemęczony poruszaniem się w tropikalnym ciężkim klimacie. Bestia dosięgnęła Norna swoją niebezpieczną bronią, wyrzucając Iana w dziesięć metrów do tyłu z mocnym i bolesnym wgnieceniem w klatce piersiowej. Różowa zbroja wojownika opadła wraz z ciałem Awijczyka plecami na ziemię mocno jeszcze przejeżdżając dwa metry. Ian poczuł jak jego żebra się łamią, a głębszy oddech sprawia mu trudność poprzez paraliżujący ból w klatce piersiowej. Niemniej jednak Awijczyk zauważył przed sobą całkiem spory busz z mocnych drzew tropikalnych i wytrzymałych lian. Niemniej jednak kątem oka widział, jak w wilgotnym powietrzu leci duży ognisty pocisk Daekala, który zaraz ma uderzyć wpatrującego się w Norna bestię, żywiącą coraz większą nienawiść do drużyny. Nagle następuje wybuch oraz pojawiły się kłęby dymu oraz pary wodnej, a po chwili rozległ się gruby krzyk "Kolosa". Jedna trzecia żelaznej płyty na jego twarzy została zniszczona, uszkadzając twarz oraz poważnie naruszając obronę. Bestia wpadła w ślepą furię i pochyliła się jak sprinter napinając swojego mięśnie ponownie. Zmęczony Daekal usłyszał po chwili agonalny krzyk Iana, który nakazał elementaliście przejść za liany. Norn poczuł po krzyku ogromny ból w piersi i zaczął zdejmować swój wgnieciony pancerz, kątem oka widząc szykującą się bestię oraz swojego kompana biegnącego szybko resztkami sił...

Bestia warczała głośno i przeraźliwie, krwawe kolory zachodu tropikalnego słońca podkreślały jej napiętą mocno tkankę mięśniową zmieszaną z odłamkami żelaza oraz żyły, które mówiły o potężnej sile. "Kolos" Ruszył bardzo szybko sprintem z całych sił ślepo, wprost na Daekala, który poważnie go ranił sporą częścią swej mocy. Awijczycy widzieli jak szybko śmiertelnie niebezpieczny wróg się do nich zbliża, ale miał przed sobą jedną solidną przeszkodę. Po krótkiej chwili warcząca z wściekłości bestia wbiegła ślepo w zagęszczone i zarazem bardzo mocne tropikalny busz z kilku wytrzymałych trzy metrowych drzew oraz rozciągliwych lian. Żywy taran spotkał się z siłą natury, która ledwo przetrzymała potężne nieumarłe cielsko. "Kolos" połamał drzewa i upadł ciężko na bardzo ostre końce, wbijając się głęboko oraz nie mogąc się ruszać. Wróg był sparaliżowany, jego kręgosłup przerwał największy pień wychodząc na zewnątrz tuż przy dolnej części karku. "Kolos" warczał przeraźliwie z czystego gniewu i mógł ruszać jedynie  swoimi ostrymi i niebezpiecznymi szczękami, które potrafiły przebić najmocniejszy pancerz. Towarzysze w międzyczasie widząc jak bestia się wbiła poczuli przypływ morale, niemniej jednak Daekal zapomniał o jakiejkolwiek reakcji i bezczynnie stojąc, dostał w ramię przelatującą niebezpiecznie bronią "Kolosa", która zdarła mocno skórę i mięśnie elementalisty wywołując obfite krwawienie...

Daekal poczuł ogromny ból w ręce. Ian klnąc niesamowicie w stronę sparaliżowanej Abominacji wstał i resztkami sił wziął swój ciężki młot, oddychając płytko. Podbiegł do bestii i wyskoczył chcąc zadać mocny cios, ale poczuł nagle przeszywający ból w klatce piersiowej, przez co trafił w uzbrojoną część twarzy "Kolosa", która wbiła się. Bestia skorzystała z sytuacji i zębem zahaczając o młot zrzuciła Norna tuż przed siebie, ale jednocześnie odkrywając koszmarną nieumarłą zniszczoną twarz. Abominacja chciała pożreć blisko leżącego niej Iana, przybliżyła swoje niebezpieczne zębiska, ale Awijczyk miał więcej szczęścia... Od zgubnej śmierci dzieliła go niewielka odległość pół metra. Norn czując ogromny ból chwyta młot i czołga się do tylu krzycząc agonalnie do krwawiącego i osłabionego towarzysza, by ten wykończył bestię...

Dłonie elementalisty napełniały resztki energii, jaką mógł spożytkować, w sam raz na potężną kulę ognia, która mogłaby wyeliminować potężnego sparaliżowanego wroga. Daekal skupił się bardzo mocno i wytwarzał ogromny pocisk, decydujący o losach misji... Obydwoje Awijczycy wycieńczeni zarówno mocno jak wróg, czuli jak powietrze staje się zimniejsze. Krwawy odcień światła, stał się mroczniejszy, pojawiał się powoli księżyc, a kula ognia elementalisty była wyraźnie widocznie oraz emanowała ogromnym ciepłem. Bestia bezradnie i ze wściekłością wpatrywała się w nadchodzącą egzekucję, aż nagle w odbiciu małego oka, zauważyć można było odbicie ognistego pocisku. Nagle rozległ się wybuch i nastała cisza... Wycieńczeni i ranni poważnie Awijczycy odpoczywając wpatrywali się w kłęby dymu, które powoli znikały. Gdy zasłona zniknęła, mogli zauważyć wręcz zmasakrowane zwłoki Abominacji...

Uwaga! Dokładny opis zwłok "Kolosa".   

  Wybuch spowodował, że odsłonięta nieumarła tkanka wroga, była całkowicie podatna na mocny ognisty czar. Gdy kłęby dymu opadły, Awijczykom ukazał się makabryczny obraz resztek swojego wroga... Ciemno-krwisty półmrok zmroku dnia podkreślał resztki ciała przeklętej na wieczne potępienie istoty. W objęciach pokrytych szkarłatem lian oraz powbijanych głęboko w ciało resztek drzew, był pogrzebany wróg, którego wnętrzności wylewały się przez liany. Dwunastnica Abominacji, spoczywała zaplątana w roślinność a inne wnętrzności wylały się na grunt, oddając okropny odór zasłaniając glebę krwawym dywanem zmieszanym z mięsną papką. Bestia miała przerwany kręgosłup przez największe złamane drzewo, które przeszło na wylot. To, co niegdyś było głową "Kolosa", teraz było od frontu zniszczoną czaszką, która ukazywała zwęglone resztki mózgu, odkrytą krwawą część potyliczną oraz początek rdzenia kręgowego. Dodatkowo żuchwa z zębiskami potwora zwisała huśtając się tylko na jednym prawym końcu nie chcąc się oderwać od ciała, by spocząć na glebie...


Daekal przekazał Ianowi piłę ręczną, którą dostał w obozie, po czym przeszedł bezpiecznie przez stary most chcąc dostać opatrunek na mocno krwawiące ramię. Elementalista czuł się okropnie słabo, na szczęście został zabandażowany, aby głęboka rana przestała osłabiać człowieka utratą soków życiowych. W międzyczasie Ian resztkami sił wspomaganymi sygnetami, wziął ze zwłok "Kolosa" trofeum, kieł potwora jako dowód eliminacji celu. Obydwaj Awijczycy wrócili do Siedziby i przekazali dobre wieści Kapitanowi Straży, który zapłacił im za perfekcyjnie wykonaną misję oraz wysłał na kurację do lecznicy.




OOC

Typ eventu: Zlecenie bojowe

Gm: Warden Mathre,

Uczestnicy:

- Ian Cherlawy,

- Daekal (Ojbedziedym),



Misja zakończona 100% sukcesem, ranni powinni wstawić się w lecznicy.

Wielkie dzięki za udział w Evencie! o/

#edit: Poprawiono błędy ort.


« Ostatnia zmiana: Wrzesień 01, 2017, 06:20:19 pm wysłana przez Warden Mathre »


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?