Autor Wątek: Historie przy Ognisku... (2#)[Kronika]  (Przeczytany 532 razy)

Wrzesień 11, 2017, 04:10:41 pm
Przeczytany 532 razy

Warden Mathre

  • Anerth.8743
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Weteran
  • Wiadomości: 1277
  • Deus Vult!



70 dnia Sezonu Latorośli tuż przy ognisku w zimowych Dreszczogórach spotkali się członkowie Aiwe, wezwani na ognisko. Na miejscu czekał już Warden, który wcześniej był na spotkaniu Bergtrolde i wiedział gdzie znajduje się jej karczma wraz z paleniskiem. Po jakimś czasie dołączyli: tajemniczy Sylvari Bhalteon, Revenant Strażnik Bractwa Rheged, Mesmerka Latharna Rivaux, wyglądu szlacheckiego Countess Artolaine oraz przybysz z opaską na oczach Eran Jackfork. Gdy już wszyscy się zebrali oraz wymienili kilka zdań, poszli na południe od Drogowskazu, gdzie mieściła się Karczma Bergtrolde. Pogoda była spokojna, a mróz niezbyt dokazywał członkom Aiwe.

 Pod koniec niedługiej podróży mogli zauważyć dym ponad pagórkiem, rysujacy się powoli dach pokryty niewielką ilością puchu oraz w końcu palenisko i całą karczmę. Sam widok ogniska sprawiał, że można było się poczuć o wiele lepiej w zimowej pogodzie. Tuż przy palenisku czekała Bergtrolde, która jak tylko zobaczyła kompanię z Aiwe zaczęła machać z szerokim uśmiechem wymalowanym na twarzy. Zaprosiła ich uprzejmie do zajęcia miejsca tuż przy ogniu. Płomienie łagodnie tańczyły i oddawały przyjemne ciepło, które pulsowało od czasu do czasu raz słabiej, a raz mocniej. Towarzysze z Aiwe zajęli miejsca oraz zaczęli rozmawiać i integrować się, podczas gdy Bergtrolde przynosiła przekąski wraz z trunkami. Niczego nie było brak, jadło było dla każdego, a napojów, soków oraz alkoholu było aż nadmiar. Bergtrolde jak zawsze obficie ugościła Aiwe, po czym przyłączyła się do ogniska i przysłuchiwała się rozmowom. Jedną z najbardziej charakterystycznych osób jakie udało się jej usłyszeć był Sylvari Bhalteon, który mówił bardzo "kwiecistym" i poetycznym językiem. Ciekawość Bergtrolde oraz towarzyszy miło spędzających czas również przykuł uwagę pewien szlachcic, który zamiekszuje w Mieście Aiwe oraz pojawił się znacznie później, był nim Lord Bon Erte I. Uwagę wszystkich przykuły sandały nowego gościa, które wyglądały na damskie oraz nie były stosowne jeśli chodzi o pogodę panującą w Dreszczogórach. Bergtrolde zaprosiła Lorda Bon Erte do paleniska, ponieważ widziała jak trząsł się z zimna oraz wyglądał prawie jak sopel. Wszyscy towarzysze byli zaciekawieni kobiecymi sandałami na stopach szlachcica, ten niemniej powiedział, że nie pamięta skąd je ma usprawiedliwiając się upojeniem alkoholowym. Interesującym faktem było to, że Lord Bon Erte wspomniał o tym, że był w Boskiej Przystani oraz na obuwiu widniały inicjały "Q.J.". Towarzyszy z czasem zrobiło się mniej, ale atmosfera nie opadła, można powiedzieć, że się rozkręciła. Były poruszane tematy o festynach, Popielcach, Seraph oraz wielu innych. Niemniej jednak po dłuższym czasie zostało niewielu obecnych: Bergtrolde, Warden, Latharna, Eran oraz Lord Bon Erte, który wyjawił swoje prawdziwe imię "Detros" przez przypadek.

 Po spożyciu większej ilości alkoholu zaczęły się dziać "ciekawe" rzeczy. Detros dowiedziawszy się, że Wardena trudno upić chciał spróbować swoich sił i wpadł na pomysł zbicia Egidy oraz przekonania Strażnika do kolejnej kolejki. Plan jednak nie zaowocował po pierwszej próbie, Detros chcący uderzyć Strażnika pięścią nie trafił w niewidzialną barierę, ponieważ Egida nie odebrała zamachu jako atak. Było słychać jedynie "brzdęk" podczas uderzenia w pancerz. Postanowili wtedy zrobić coś innego, mianowicie, rzucić beczką w Wardena, by znieść ochronę. Rozbawione kobiety: Latharna oraz Bergtrolde, przyglądały się zabawom nieco podchmielonych panów. Eran wziął beczkę z alkoholem, niezbyt ciężką, ale wystarczającą by znieść Egidę. Detros przyglądał się rzutowi oraz jak beczka leci na Wardena, niestety, bariera Strażnika odbiła beczkę, oddając jej nieco więcej energii, przez co trafiając w Detrosa ten poleciał nieco dalej w śnieg. Wtedy grupka Aiwe wymyśliła nowy sport "Skoki Beczkarskie". Po odkopaniu Detrosa oraz ogrzaniu go pozostali Awijczycy wpadli na pomysł, aby za pomocą iluzji zmienić wcześniejszego "skoczka"... W Quaggana. Niestety Bergtrolde musiała już iść, mimo że chciała ujrzeć ten pokaz. Latharna natomiast zgodziła się na iluzję i wtedy Detros po chwili stał się małą niebieską kulką słodkości z małymi łapkami oraz nóżkami. Radości Quaggana nie było końca, skakał, śpiewał oraz był w najlepszym nastroju by tulić się do kobiet. Wiatr zimowej pogody jednak niósł za sobą coraz zimniejsze podmuchy wiatru, towarzyszom zaczynało to powoli doskwierać. W międzyczasie przyszła Egzekutorka Kaeiles, której oczom objawiło się ognisko, a dokładniej alkoholowe pobojowisko. Wardena wtedy zamurowało, wyczekiwał już solidnego pokutowania... Niemniej jednak Quaggańska kulka słodkości widząc Kaeiles podbiegła do niej i skoczyła tuląc się do Egzekutorki, co uratowało Kapitana Straży. Czas mijał, a było już coraz zimniej, Awijczycy czuli już objęcia zmęczenia... Towarzysze siedzieli tuż przy ognisku i wnet ujrzeli w palenisku obraz, a wiatr jakby podmuchem wypowiedział "Biały Król... Armia Nieumarłych", po czym "Detros'owy Quaggan" zasypiając bardzo słodko w ramionach Latharny wypowiedział cichutko "Zimna Nadchodzi...". Po jakimś czasie towarzysze pożegnali się ze sobą, rozeszli się w swoje strony, a ogień w palenisku zgasł... Pewnego dnia może Bergtrolde zaprosi ponownie przyjaciół z Aiwe...?



OOC


Typ Eventu - Luźna integracja,

GM - Warden Mathre,

Uczestnicy:

- Detros Trevelyan,

- Latharna Rivaux,

- Eran Jackfork (Proszę o uzupełnienie KP),

- Rheged,

- Bhalteon,

- Kaeiles Mathre,

- Countess Artolaine,

- Reagne (Na moment),



Wielkie dzięki za uczestnictwo :) o/




There are no comments for this topic. Do you want to be the first?