Autor Wątek: Tajfun Śmierci.  (Przeczytany 599 razy)

Wrzesień 21, 2017, 07:54:57 pm
Przeczytany 599 razy

Penturion

  • Pentruion.2697
  • Information
  • Kandydat
  • Wiadomości: 304
  • "Kto często działa z zaskoczenia, często wygrywa."
    • Karta Postaci
   Na wiadomość otrzymaną przez Ladriana od Zakonu Szeptów odpowiedziała grupka Awijczyków w składzie elementalistka Addien, nekromanta Raw, upiór Regaild. Sam Mesmer również postanowił wyruszyć. Drużyna zebrała się przy drogowskazie nieopodal wskazanego w notce miejsca. Czekał tam na nich informator z Zakonu Szeptów. Awijczycy dowiedzieli się od niego, że niedawno zamówiono sporą ilość materiałów wybuchowych na nazwisko Floh. Nie mogąc dowiedzieć się wiele więcej, grupa postanowiła nie tracić czasu i udać się dalej drogą by dotrzeć do domu, w którym miał pracować Att.
   Kiedy dotarli na miejsce zobaczyli trzech mężczyzn. Wypakowywali oni z wozu wielkie drewniane skrzynie. Rozmawiali o tym, że praca dla starucha przysparza ich o dreszcze. Że wymyśla jakieś kody i hasła. Jedyne, co ich cieszyło to fakt, że stary płacił z góry za dostawy. Awijczycy postanowili zatrzymać mężczyzn i szykowali się do ataku. Jeden z dostawców właśnie zapukał do drzwi ustalonym kodem. Wrócił następnie na wóz. Nie czekał aż ktoś otworzy. Wóz ruszył. Awijczycy przypuścili atak. Raw Trafił jednego z mężczyzn w głowę pociskiem z krwi. Drugi został raniony w rękę toporem Regailda. Nim zdążył krzyknąć spadł z wozu trafiony podmuchem wiatru wywołanym przez Addien. Woźnica zorientował się w porę, że wóz został zaatakowany. Schylił się i pognał Dolyaki, a te zaczęły pędzić jak szalone. Ladrian chciał wykorzystać iluzję, żeby powstrzymać woźnicę. Ten jednak był tak skupiony na ucieczce i przerażony, że nawet nie zwrócił na iluzoryczne obrazy uwagi. Awijczycy próbowali powstrzymać jeszcze wóz, ale jedynie udało im się ranić Dolyaka i nieznacznie uszkodzić koło wozu.
   Mężczyzna, który spadł z wozu z toporkiem w ręce był przerażony. Kiedy podszedł do niego Raw i Regaild zaczął wręcz błagać o litość. Raw chciał wydobyć jednak jak najwięcej informacji. Zadawał pytania, ale mężczyzna współpracował. Byli bowiem zwykłymi dostawcami szkła laboratoryjnego. Pracowali dla szklarza. Mieli spore zamówienie opłacone z góry. Czuli, że kilka skrzyń kolb, menzurek, probówek to sporo, ale nie wnikali. Szklarz dostał sporą sumkę, robota została wykonana, szkło miało być dostarczone, więc zapakowali na wóz i ruszyli. Nie byli bandytami. Nie byli niczemu winni. Po prostu znaleźli się w złym miejscu o złym czasie. Raw zaleczył krwotok magią krwi. Mężczyzna wypuszczony wolno szybko uciekł zapominając, że w jego ręce widnieje nadal niewyjęty topór revenanta.
Awijczycy byli przed budynkiem. Addien obchodząc z każdej strony budynek zajrzała przez okna, Zobaczyła, że główne drzwi są zastawione probówkami z cienkiego szkła. Ponadto drzwi do sypialni pilnowała wyrzutnia. Można było próbować wejść oknem, ale elementalistka obchodziła dom dalej. Zobaczyła, że jedna ze ścian jest nadpęknięta. Dokładnie jak na schemacie. Postanowiła pokazać grupie to właśnie miejsce.
   Raw przez szczelinę wstrzelił strumień krwi a następnie ulepił z niej gałkę oczną, która obserwowała pomieszczenie za pękniętą ścianą. Wydawała się to normalna kuchnia. Nie miała żadnych widocznych niebezpieczeństw. Drużyna postanowiła rozebrać ścianę po cichu i cegła za cegłą dziura się powiększała. W końcu znaleźli się w środku.
Długo zastanawiali się nad tym jak rozegrać atak. Zwabić cel do nich, czy szukać go w budynku. W końcu opuścili pomieszczenie i wyszli na korytarz. Przed nimi rysowały się dwie możliwości. Albo udać się do pomieszczenia głównego, albo do pokoju, w którym Add przez okno widziała łóżko. Rozdzielili się. Addien wraz z Ladrianem udali się do głównego pomieszczenia ze stołem i półką na książki. Addien odsunęła dywan, pod którym sprytnie ukryte było kilka fiolek z zieloną cieczą. Takich jak wiszące przy drzwiach. Postanowiła ich nie ruszać i udałą się do półki z książkami. Pierwsza z książek, jaką chwyciła nosiła tytuł „Hutliwa Popielcza Pokojówka”. Kiedy magiczka lekko poruszyła tomiszczem usłyszała kliknięcie. Przytonie szybko cofnęła rękę. Gilotyna, która momentalnie wysunęła się z grzbietu książki tylko rozcięła lekko jej palec. Mumifikatorka nie poddawała się jednak i pomimo obaw przeglądała następne księgi. „Magia i pirotechnika”, „Atlas grzybów Tyrii”, „Magią i Mieczem” Hodryka Świerkiewicza. Te książki wyszły z półki bez sprawiania problemów. Ladrian przeglądał je szukając czegoś, ale niestety. Były to zwykłe książki. Ostatnią, jaką elementalistka miała do zebrania była „Hodowla Quagganów”. Chwyciła ją. Znów coś kliknęło a po chwili książka zaczęła drżeć. Znów magiczka cofnęła dłoń, kiedy księga wybuchła. Kawałek twardej oprawy z impetem świsnął koło ucha Asury i rozciął je lekko. Inny wbił się w ramie Addien. Na szczęście dla niej, nie głęboko.
   W tym czasie druga grupa otworzyła drzwi do sypialni. Po rozmowie z Shiro, Regaild był pewien, że jeśli otworzą wrota powoli, nic im się nie stanie. Tak zrobił powoli otwierał drzwi. Kiedy coś w nie stuknęło i brzdęknęło. Pułapka aktywowała się i trafiła w deski po drugiej stronie. Gdyby otworzył drzwi szybciej, pewnie miałby grot w swoim ciele. W pokoju Raw znalazł ukryty za obrazem prowizoryczny sejf. Kawałek blachy zasłaniał dziurę w ścianie. Odchylili ją. W środku znajdował się notatnik, fiolka z czerwonym płynem i etykietką „antidotum”, oraz siedem złotych pierścieni.
Kiedy już książki zostały przejrzane ekipa przegrupowała się w pomieszczeniu z sejfem. Stali chwile zastanawiając się, co zrobić? Czy wziąć pierścienie czy nie? Addien w tym czasie skupiła uwagę na barometrze, który wisiał przechylony. Postanowiła go poprawić. Ziemia zadrżała, a obok słychać było odgłos przesuwania czegoś ciężkiego. Na korytarzu otworzyło się tajne wejście pod ziemię. Mumifikatorka wybiegając podekscytowana, że znalazła sposób na pójście dalej pochwyciła notes i wybiegła. Reszta wyszła za nią. Drużyna nie wzięła nic z sejfu poza notesem. Pod wpływem niewielkiego trzęsienia ziemi pierścienie wypadły z niego, a zaraz za nimi fiolka z antidotum. Czerwona ciecz rozlała się po podłodze. Dźwięk tłuczonego szkła uświadomił drużynie, że nie wzięli ze sobą jedynej fiolki antidotum. Mumifikatorka przytomnie wyszła na zewnątrz i otworzyła jedną ze skrzyń. Było w niej pełno probówek i korków. Znalazła też kawałek sterylnej gazy. Wzięła, więc szkło i gazik i zebrała czerwoną ciecz z podłogi. Wycisnęła ją z gazy do probówki. Zakorkowała naczynie i schowała do kieszeni. Niestety Ladrian zaczął mocniej krwawić z ucha i musiał opuścić miejsce. Odporowadził go Regaild. Na miejscu pozostała Addien i Raw. Zanim poszli do podziemi, elementalistka wczytała się w notatnik. Zabrała również pierścienie. Wszystkie siedem. W końcu drużyna ruszyła do podziemi. Tam czekała na nich ostatnia zagadka. Korytarz zasłonięty był przez spory głaz. Na nim zaś wyryty był napis, pod którym znajdowały się trzy kamienne przyciski.

„Gdy masz mnie więcej, to mnie ubywa. Jeśli źle odpowiesz, to mnie stracisz.”
„Dusza”, „Oddech”, „Życie”.

   Nasi bohaterowie chwile zastanawiali się, co jest poprawną odpowiedzią. Możliwe, że dyskusja była by dłuższa, ale nagle za nimi zamknął się kamienny dysk, więżąc ich pod ziemią. Z ścian wysunęły się dysze. Były gotowe pompować gaz, może ciecz. Czas tykał. Mumifikatorka krzyknęła, że odpowiedzią jest „życie”, zaś Raw wcisnął odpowiedni kamień. Dysze schowały się a głazy rozsunęły.
   Para bohaterów ujrzała nekromantę przy stole alchemicznym. Wydawało się, że nie słyszał rozsuwanego głazu. Wytwarzał coś w probówce i mamrotał o zgładzeniu innych ras niż ludzie. Addien postanowiła podejść po cichu. Udało jej się i trafiła kosturem w głowę starca. Rozbiła mu czaszkę a ten upadł na ziemi. Addien zamortyzowała upadek łapiąc starca i powoli stopując impet. Krew sączyłą się z jego głowy, ale żył. Oddychał.
   Ostatecznie udało się Awijczykom znaleźć recepturę tajfunu, jak i przepis na sporządzenie antidotum. Na kartce na stole była również informacja, że antidotum na tajfun jest w stanie również związać cząsteczki samej substancji neutralizując ją. Jednak proporcje, jakie muszą zostać spełnione przewyższały zasoby grupy. Mieli oni dwie fiolki. Jedną z sejfu. Drugą zdobyli rozbrajając starca i odczepiając od jego płaszcza fiolki z Tajfunem Beta. W magazynie zaś składowane było około 200 litrów tej substancji. Postanowili, że najlepiej będzie oddać starca i antidotum w ręce Zakonu Szeptów. Mumifikatorka skopiowała jednak receptury. Notes również wzięła ze sobą. Przed wejściem czekali już agenci Szeptów. Przechwycili cel i fiolkę antidotum. Ruszyli zabezpieczyć budynek i zneutralizować zasoby trującej cieczy.

Treść Notatnika
Dzień 12
Badania nad Tajfunem Alfa uważam za zamknięte. Zakończyły się całkowitym fiaskiem. Nie udało mi się wytworzyć substancji na tyle toksycznej żeby była wstanie wywołać cokolwiek więcej niż zawroty głowy i wymioty. Czas na przejście do badań nad innymi substancjami.

Dzień 28
Udało się zsyntezować substancję silnie toksyczną. Obiekt, na którym ją testowałem po dłuższym wdychaniu oparów zaczął kaszleć krwią. Po krótkiej chwili od pierwszych objawów jego ciało rozpaliła gorączka. Skóra zrobiła się blada. Obiekt zaczął majaczyć. Po chwili zaobserwowano krwawe wymioty oraz krwawe łzawienie i pot. Następnie obiekt upadł na ziemie w drgawkach i konwulsjach, a z jego ust lała się rdzawa posoka. Po sekcji okazało się, że drogi oddechowe obiektu były poparzone. Jego płuca zamieniły się w lepką papkę przypominającą konsystencją wymiociny. Należy przeprowadzić badania na obiektach innych ras.

Dzień 34
Znalazłem sposób syntezowania większych ilości substancji. Dodatkowo udało mi się wzmocnić magicznie efekt. Ostatnio chyba ktoś obserwuje mój dom. Muszę zaminować pomieszczenia i utrudnić dostęp do laboratorium. Myślę, że nie powinno być większego problemu.

(Ta kartka jest napisana bardziej chaotycznym pismem i poplamiona krwią)
Dzie_ _4
Zatrułem się własnym dziełem. Całe szczęście, że miałem pod ręką fiolkę antidotum. Pozostało tylko ____ fiolek. Musze zsyntezować więcej. Nie mogę _____. Moje ______ muszą być kontynuowane. Na razie odpocznę.

Dzień 47
Udało mi się spotkać dziś z S. Powiedział, że jest zainteresowany współpracą. Uważa, że dobrym pomysłem jest poddanie eksterminacji rasy Popielców. Cóż. Nie ukrywam, że sam o tym myślałem, ale najpierw wolałbym zacząć od tych małych wybryków natury. Uważają się za geniuszy. Ciekawe jak będą się przechwalać z rozpuszczonymi organami. Dodatkowo muszę potwierdzić skuteczność nowego szkła laboratoryjnego. Jest wytrzymalsze. Moje magiczne zaklęcia mają również w tym udział. Udało mi się obwiesić probówkami z cieczą. Kiedy ktoś mnie zaatakuje zginie, a ja będę mógł wypić antidotum uodparniające na działanie gazu.

Dzień 66
Pozostały dwie fiolki antidotum. Jedną mam ze sobą. Druga leży w sejfie. Musze w końcu przysiąść i zsyntezować nowe antidotum. Dodatkowo musze w końcu odnaleźć czas żeby udać się do kogoś, kto będzie miał możliwość zbadania tych magicznych przedmiotów powierzonych mi przez S. Te pierścienie są ciekawe. Czuje w nich coś w rodzaju magii. Może uwięzionego zaklęcia, albo czegoś, co wzmacnia umiejętności magiczne. Ustaliłem, że nie ma to związku z nekromancją.
(Drobnymi literami: W ogóle, co on sobie myśli. Zrobił z mojego domu przechowalnie artefaktów. Dobrze, że chociaż opłaca moje badania. Muszę jednak powiedzieć żeby skończył z tym składowaniem przedmiotów. Przeszkadza mi to w badaniach.)

Dzień 71
Musiałem zabić mojego poprzedniego sługę. Niestety, ale okazał się być prawdopodobnie szpiegiem. Wydaje mi się… nie. Jestem pewien, że udzielał komuś informacji na temat moich badań. Na chwilę obecną nie mam osoby do postawienia, jako strażnika. Ach. Mogłem się nauczyć lepiej animować zwłoki. Tyle dobrych sług się marnuje w ziemi.

Kilka stron dalej notes się kończył, a wpisy nie były ciekawe, albo czytelne.

Dziękuję wszystkim, którzy byli za udział. Dziękuje również tym, którzy nie mogli przyjść mimo chęci.
Wielkie podziękowania również składam dla Artolana, który zgodził się pomóc w organizacji eventu. Ponad to dziękuję też Kae, za przejęcie postaci Rawa na czas jego nieobecności.

Uczestnicy i nagrody
Artolan – jako Ladrian Breeze
Jedrzu – jako St’Raw
SkylLens – Jako Regaild Fiercepaw
Mumifikator – Jako Addien Rhan – Siedem pierścieni, receptura na sporządzenie „Tajfunu Beta” oraz jego antidotum.

GM:
Penturion


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?