Autor Wątek: Pośród Kwiatów i Cierni  (Przeczytany 508 razy)

Październik 07, 2017, 07:21:27 pm
Przeczytany 508 razy

Evilberus

  • Evilberus.6398
  • Information
  • Kandydat
  • Wiadomości: 1986
Grupa ochotników z Aiwe zgromadziła się w Lesie Caledońkim, na północ od wejścia do Groove. Tam właśnie dzielni śmiałkowie, którzy się zapisali pod ogłoszeniem, spotkali się z Bhalteonem Cyklu Nocy, Sylvari, który utworzył pismo i umieścił na Tabilcy Ogłoszeń. Grupa Aiwe składała się z następujących osób: Bhalteona, Davrosa Icechild, Wardena Mathre, Buszka, Diaara Beltover, Victora Bearfyre oraz Roya Greed. Po krótkim wstępie do misji oraz konwersacji z Bhalteonem, ten wyruszył i zostawił Awijczyków, aby Ci kontynuowali swoje zadanie. Wszyscy wyruszyli na pola, ktore były dosyć podmokłe. Dookoła pracowali Sylvari przy plonach, było całkiem dużo drzew, ale również w oczy się rzucał duży twór natury, jeden z przedstawicieli Dębowych Serc. Awijczycy rozglądali się trochę po okolicy oraz rozmawiali ze sobą, aż nagle zauważono, że ogromne stworzenie zaczyna zmieniać swój kolor. W mgnieniu oka z zdrowej zielenii, twór przeistoczył swoje oblicze na takie, które przypominało jesienne drzewo z pomarańczowymi liśćmi. Awijczycy w mgnieniu oka zaczęli reagować na przemianę stworzenia, które teraz wydawało się agresywne. Doszło do walki, do której dołączył Artayas. Przeciwnik zaskoczył niektórych członków Bractwa oplatając wokół nich swoje pnącza, które zablokowały ich działania. Dodatkowo twór zrzucił z siebie larwy, które poszły w stronę Awijczyków. Grupa ochotników widząc co robi reagowali natychmiast, uwięzieni w pnączach zostali szybko uwolnieni, aż przeszli do działań ofensywnych ścierając się z stworem. Larwy zostały zniszczone, a przy okazji Davros wypatrzył pośród korzeni drzewca ukrytego wroga, wówczas gdy gigantyczny twór uderzył w ziemię, posyłając falę uderzeniową. Warden był wtedy skupiony na tworzeniu kuli z świętego ognia, który rozbłyskał jasno, niemniej jednak został obalony na ziemię. Davros balansował na swych łapach i wypatrywał ukrytego wroga, skrytego wśród gałęzi. Victor zmienił się w Niedźwiedzia oraz siłował się z drzewcem. Artayas aktywował sygnety, a jego moc sprawiła, że ustał a nogach. Dodatkowo Popielec również siłował się z drzewcem, podpierając się swoimi efektami solidnie o grunt, który drżał. Buszek padł jak długi, akurat tuż po zlikwidowaniu larwy. Victor gdy pomagał Diaarowi odwrócił swoją uwagę i zamiast się siłować z drzewcem, został przyparty do gruntu. Norn poczuł wtedy jak gniotą mu się dwa żebra. Drzewiec miał wtedy jedną zajętą rękę, trzymaną przez Artayasa, a drugą gniotącą Victora. Po chwili wróg uniósł bardzo cieżką nogę i wycelował w Diaara. Davros w międzyczasie wycelował i cisnął magią w skrytego wroga oraz zranił go swoją energią. Diaar przeturlał się w bok i unikając potężny cios, natomiast Buszek niefortunnie w tym samym momencie skoczył w miejsce gdzie był jego kompan. Warden utworzył pod sobą symbol gdy się podnosił z ziemi i wzmocniony swoją energią utworzył świetlisty ognity pocisk, który zranił bestię, a jej kora zaczęła dymić. Przy okazji atak strażnika wzmocnił towarzyszy, którzy skorzystali z pozytywnych efektów pocisku. Artayas w tym czasie przywołał swoją moc i trzymając przeciwnika podpalił jak siebie, tak i drzewca. Victor czując ból w żebrach, dodatkowo się wzmocnił i uderzył w łapę drzewca. Przeciwnik puścił Norna, po czym ten odrąbał mu kawał ręki. Buszek natomiast chcąc ratować wcześniej Diaara, skoczył prosto w miejsce gdzie zmierzał duży ciężar drzewca, na szczęście skończyło się na guzie oraz ogłuszeniu Awijczyka. Victor poczuł, że jego forma Niedźwiedzia się kończy, więc ten wrócił do swojego normalnego stanu. Norn opadły z sił wzmocnił się oraz podleczył nieco magią. Warden natomiast widząc sytuację, przyłożył dłonie do ziemii i zaczął tworzyć dookoła wroga zaawansowaną konsekrację pułapkę, kreśląc swoją magią skomplikowane wzory magiczne. W międzyczasie Davros strzelał nadal w ukrytego wroga oraz udało mu się zlikwidować czyhające się zagrożenie. Buszek w ostatnim momencie zebrał się w sobie i używając proszku zniknął w cieniach, ukrywając się w bezpiecznym miejscu. Artayas odbiegł od drzewca chcąc ratować Buszka, ale zauważył jak złodziej zniknął mu z oczu i nie mógł go złapać. W ostatniej chwili odskoczył, gdy skomplikowana konsekracja pułapka Wardena zaczęła działać poprzez stworzenie ostrzy, które z ziemi wyskakiwały i skakały po wrogu rwąc jego ciało bezlitośnie świętą magią. Bestia wytrzymała salwę i ciężko ranna skuliła się, aby zaszarżować na Awijczyków. Wtedy osmaloną głowę, uszkodzoną atakami oraz zarazem osłabioną, trafił bardzo celny pocisk Diaara, który ostatecznie wykończył bestię, a ta padła martwa. Po zabiciu potężnego wroga Awijczycy szybko zbierali sę w sobie oraz odpoczywali po zmaganiach bojowych. Wówczas pojawił się Bhalteon, który przy haku, na pasie miał przyczepione dwie głowy swoich braci, po czym gratulując towarzyszom, szybko poszedł zameldować lokalnym władzom o końcu akcji w tym rejonie. Po dłuższym czasie oraz odpocznku towarzysze rozdzielili się i poszli w swoje strony, kończąc misję z sukcesem.


GM: Evil,
Uczestnicy:
Artayas,
Buszek,
Davros Icechild,
Diaar Beltover,
Roy Greed Mekkatroq,
Victor Bearfyre,
Warden Mathre,
tekst alternatywny


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?