Autor Wątek: Świeże mięso  (Przeczytany 490 razy)

Październik 08, 2017, 04:14:14 pm
Przeczytany 490 razy

Złata

  • Zlata.7654
  • Information
  • Kandydat
  • Wiadomości: 1151
  • Boop, bloop.

   List od Egzekutora wzięła za priorytet. Choć życie w Tyrii nabierało niebezpiecznego rozpędu, a młoda druidka, uczennica Leoparda, otrzymywała liczne zlecenia i listy z prośbami o pomoc, uznała, że to wszystko przez chwilę może, choć nie chce, poczekać. To był dobry czas, by zwrócić się z prośbą do nornów, dlatego nie zwlekała z udaniem się do Hoelbrak, gdzie podjęła rozmowę z jednym z naczelnych łowców przewodzącym adeptom. Jej wizyta w mieście zaowocowała współpracą z grupą myśliwych, którzy zgodzili się ofiarować Aiwe kilka sztuk zwierzyny należącej do okręgu łowieckiego miasta nornów. Nim wyruszyli na łowy, wraz z Srebrnooką zasiedli do stołu, gdzie ustalili położenie stad oraz liczbę zwierzyny, którą mogli odłowić. Żyjący w zgodzie naturą nornowie, podobnie jak Zlata, wiedzieli, że nawet w dużej potrzebie koniecznym było dbanie o równowagę panującą w przyrodzie, dlatego zaoferowali kobiecie dwie sztuki dolyaków, jednego jelenia oraz dwa dziki, które siały spustoszenie no polu jednego z rolników graniczącego Pola Gendarran ze Snowden. Czterech nornów dostało zlecenia na zwierzęta, a polowanie oprócz tego, że miało wesprzeć Aiwe, było też próbą dla umiejętności młodych łowców. Piąte zlecenie przyjęła Zlata, wiedząc, że najlepiej dobierze koniecznego do odstrzelenia byka.
   Rozeszli się z Loży, kiedy świt jeszcze nie nastał. Wszyscy przygotowani, uzbrojeni w łuki i sanie, na których mieli przetransportować zwierzynę. Zlata wyruszyła ostatnia, przekraczając drogowskaz o współrzędnych na Podgórza Wędrowca. Do Hoelbrak dotarły wieści o nadwyżce przebywających tam byków, które końcem wiosny tego roku urodziły się licznie.
   Kiedy dookoła jaśniało, a słońce unosiło się, by wkrótce wyjrzeć zza horyzontu, Zlata dotarła za wioski, gdzie niewiele mogło przepłoszyć pasące się stada jeleni lub preferujące samotność byki. Tropy na śniegu były liczne i należały do różnych gatunków. Kobieta wiedziała, który ślad podjąć i to nim podążała. Nienaruszona warstwa puchu mieniła się w pojedynczych, przebudzających się promieniach słońca wdzierającego się pomiędzy drzewa sprawiając, że trop był coraz  wyraźniejszy. Już wiedziała, że miała przed sobą stado, ale to znaczyło, że będą tam łanie i młode, choć wyrośnięte już osobniki. Chwilę później dostrzegła, że jeden ze śladów prowadzi w inną stronę i to za nim skręciła. Dostrzegła go po przejściu kilku metrów, skubiącego w spokoju listki jeżyny. Zatrzymała się w odpowiedniej odległości, by mu się przyjrzeć. Zachowywała spokój. Jej oddech był miarowy, serce biło spokojnie. Byk nie wykazywał żadnych oznak zaniepokojenia. Jego ciało w porannym świetle nie było dobrze widoczne. Był średniej wielkości, o przeciętnym porożu, a jednej stronie w wyraźnym defektem, który nie przeszkadzał w podziwianiu piękna zwierzęcia. Byk nadął się, a z jego nozdrzy wzbiła się gęsta para.
   Świst strzały przeciął powietrze.
   Przebywające w pobliżu stado zerwało się do ucieczki, gdy byk osunął się na śnieg, zabity profesjonalnym strzałem.

   Do Siedziby w Snowden Srebrnooka przywiozła wozem zaprzęgniętym w dolyaki odłowione dwa średniego rozmiaru dziki, dwa pokaźne dolyaki oraz jednego jelenia.

Spoiler
Kroniki są odpowiedzią na list od Egzekutora.


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?