Autor Wątek: Oficjalne Otwarcie Kuźni  (Przeczytany 557 razy)

Listopad 08, 2017, 09:57:59 pm
Przeczytany 557 razy

Loxley

  • Loxley.6348
  • Information
  • Kandydat
  • Wiadomości: 203
  • Chcesz dobrze naostrzyć topór, naostrz go sam.
   Całkiem niedawno, w siedzibie gildii odbyło się huczne otwarcie nowej kuźni. Goście, którzy przybyli punktualnie na otwarcie, w postaci Anci, Regalida, Artayasa i Thorina, mogli podziwać bogato przystrojony warsztat, w którym kolumny przy samym wejściu zostały przepasane szeroką czerwoną wstęgą. Kuźnia była opakowana niczym prezent, kryjący w sobie wiele beczek piwa i whiskey oraz kilkanaście mis pełnych suszonego mięsa, owoców i pieczonych królików na przegryzkę. Napitki wręcz wzywały Ancę do siebie, przez co ruszyła z kopyta do środka, gdy tylko przecięta wstęga opadła na ziemię. Jej entuzjazmu nie podzielał Artayas, który przyznał się, że woli mleko lub wodę. Stwierdzenie to wywołało salwy śmiechu u Anci i Loxleya, ale gospodarz nie zamierzał pozwolić gościowi świętować o suchym pysku. Czym prędzej przyniósł ze schowka wiadro z wodą, której używa do studzenia rozgrzanego metalu. Na szczęście Artayasa, ta była jeszcze czysta.
   Mimo ucztowania, pomiędzy wojownikiem a popielicą dało się wyczuć pewne napięcie, które sięgnęło zenitu gdy ten przyznał się do zjadania serc swoich wrogów. Ance mało nie puściły nerwy. Trzymając go na muszce zaczęła zadawać szereg pytań, o przynależność Artayasa do Legionów. Loxley starał się załagodzić sytuację, głównie po to, aby nie musieć sprzątać po nich bałaganu w nowopowstałej kuźni, jednak z mizernym skutkiem. Postanowił więc zostawić ich samych sobie i rozpoczął krótką wycieczkę po kuźni, z której chętnie skorzystał Thorin. Nekromanta był już nieco znużony sprzeczkami popielców, przez co skupił się na opisie procesu produkcji.
   W tym samym czasie do zebranych dołączyli dwaj nowi goście: Guniek i Troll. Gospodarz zaprosił ich uprzejmie do swojego warsztatu i zachęcił zebranych do wypróbowania wyrobów kuźni. Pozwolił każdemu wybrać dowolną broń i zaprowadził ich przed warsztat gdzie rozstawione były specjalnie przygotowane manekiny ze słomy. Kowal rozpoczął mały pokaz rzucając jednym z toporków w sam środek manekina. Regalid próbował powtórzyć wyczyn, jednak skończył tuż obok kukły, gdy odruchowo użył swojej magii teleportacji. Jako że inni nie wykazywali zainteresowania, Loxley podszedł do kolejnego celu i zademonstrował swój kunszt, przecinając go w pół jednym szybkim ciosem. W demolce pomogła mu również Anca, która przy użyciu dwóch grantów obróciła jednego z manekinów w popiół.
   Gdy wszyscy chętni wyżyli się na słomianych kukłach, goście wrócili do środka, aby dalej raczyć się poczęstunkiem. Troll oczywiście musiał zacząć broić, wieszając tłuste pęto kiełbasy nad piecem hutniczym, co rozeźliło gospodarza. Jego uwagę szybko jednak odwrócili nowi przybysze, Fazz oraz Kurtz, którzy to zdążyli na sam koniec oficjalnego otwarcia kuźni. Mając zebranych wszystkich gości, Loxley postanowił rozpocząć pokaz specjalny. Z zaplecza przyniósł sporych rozmiarów skrzynię, którą ustawił tuż obok pieca. W jej wnętrzu znajdowały się równo ułożone papierowe rakiety z lontem. Kowal oznajmił, że skoro to impreza, to nie może się obejść bez fajerwerków, po czym zaczął, raz za razem, wrzucać ładunki do ognia. Z komina zaczęły wystrzeliwać różnokolorowe iskry, które układały się w zwierzęta, rośliny i gwiazdy. Sklepienie kuźni wypełniło się feerią barw. Grota zadymiła się nieco, ale dobra wentylacja pozwalała wszystkim swobodnie oddychać. W pewnym momencie jedna z iskier wylądowała na szacie Thorina, ale niewielki pożar został szybko ugaszony piwem przez Fazza. Cały pokaz obył się bez ofiar, a gospodarzowi nie pozostało nic innego, jak zakończyć oficjalną część otwarcia.
   Wieczór jednak się nie skończył, a goście nadal pili i jedli co kuźnia miała dobrego. W pewnym momencie Troll za namowami Fazza zaczął śpiewać hylekowe przyśpiewki godowe, co wyraźnie drażniło cztery uszy gospodarza. Loxley po czasie miał już nieco dość tego wieczoru, więc próbował grzecznie zachęcić asury do wyjścia. Te jednak rozkręciły się i zaczęły planować koncert w kuźni. Popielec nie mógł na to pozwolić, więc czym prędzej wygonił Trolla i Fazza z warsztatu, tym samym kończąc całą imprezę. Jeszcze na odchodne, Kurtz wziął wizytówkę dostawcy fajerwerków od kowala i pożegnał się grzecznie, a Loxley mógł w końcu zaznać utęsknionego spokoju.
Na sprzątanie przyjdzie jeszcze czas... musi teraz tylko chronić swój warsztat przed rozwrzeszczanymi asurami.

« Ostatnia zmiana: Listopad 08, 2017, 10:15:51 pm wysłana przez Loxley »


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?