Autor Wątek: Strit Przez Środek.  (Przeczytany 531 razy)

Styczeń 11, 2018, 08:48:46 pm
Przeczytany 531 razy

Penturion

  • Pentruion.2697
  • Information
  • Kandydat
  • Wiadomości: 304
  • "Kto często działa z zaskoczenia, często wygrywa."
    • Karta Postaci
Był wieczór dziesiątego dnia sezonu Zephyra. W Ebonhawke wydawał się panować spokój. Na twarzach strażników było widać zmęczenie i chęć powrotu do koszar. To właśnie dostrzegli śmiałkowie z bractwa Aiwe. Norn Ascard oraz Asur Yuudai. Na prośbę Kechoshy udali się oni tropem uzyskanym z rozszyfrowanej notatki.

Treść notatki
Cytuj
„Udaj się do Ebonhawke. Odszukaj złotnika imieniem Ilya. Znajdziesz ja w kuźni. Kiedy zapyta, po co przyszedłeś odpowiedz: "Przybyłem po gwiazdę chaosu". Jeśli w odpowiedzi usłyszysz: "Wzejdzie wieczorem", to rozmawiasz z właściwa istota. Odbierz od niej paczkę i przynieś ja na kolejny werbunek.
PS: Upewnij się, ze zostały wykonane według przekazanego jej schematu. Wszelkie uchybienia w produkcji są niewybaczalne. Jeśli zauważysz jakaś skazę poderznij jej gardło i znajdź kogoś porządnego.
Rot Trzynasty”

Asur ruszył na jeden z pobliskich dachów by zająć taktyczną pozycję snajperską i przegrupować się z dwójką z jego braci z zakonu zabójców. Norn zaczepił jednego z strażników i poprosił o pomoc w znalezieniu złotnika. Ten wskazał mu drogę. Ruszył. Yuudai płynnie zmieniał pozycję by ciągle mieć widok na swój cel, któremu miał zapewnić protekcję. Wszystko może poszłoby szybko i gładko gdyby nie sytuacja, którą zastali.

Otóż przy ulicy gdzie mieściły się warsztaty rzemieślnicze popielka wykłócała się z strażnikiem. Po przysłuchaniu się rozmowie Awijczycy wywnioskowali, że ktoś porwał szczenię popielki, a ta poprosiła gwardię o pomoc. Asura zszedł bezpiecznie z jednego z dachów. Bohaterowie postanowili, że nie mogą obok krzywdy przejść obojętnie. Zaczęli wypytywać, co się stało. Popielka opisała sytuację dość chaotycznie przez emocje, które nią targały. Powiedziała, że spuściła popielątko na moment z oczu i wtedy złapali je Separatyści. Było ich kilkoro, a ona jedna w dodatku nieuzbrojona. Mówiła o czwórce. Asur zaczął zadawać jej pytania odnośnie tego czy wie ile czasu może minąć zanim zabiją szczenię, czy wie czy dziecko jest jeszcze jakiś czas bezpieczne. Matka widocznie wzburzona tymi pytaniami postanowiła zareagować nie widząc pomocy ze strony ni straży, ni bractwa Aiwe. Ruszyła na czterech łapach w stronę gdzie widziała ostatnio swoje dziecko. Awijczycy po chwili pobiegli za nią. Pierwszy ruszył Asur. Po chwili do biegu zerwał się również Norn. Kiedy dobiegli na miejsce zobaczyli czwórkę mężczyzn. Jeden trzymał mocno szczenię, dwójka celowała z broni w popielkę, a ostatni leżał pod nią. Ta widać w furii drapała jego twarz pazurami nie bacząc na swoje życie. Zabójcy z zakonu Yuudaiego przytomnie podążyli za nimi, ale nie zeszli z dachów. Dzięki temu byli w stanie zająć się dwójką separatystów, którzy mierzyli właśnie w atakującego ich przyjaciół Yuudaia. Walka poszła niemal gładko. Pomimo, że wróg był bogatszy w liczebność i miał wsparcie snajperskie, a także niebawem po rozpoczęciu walki dotarły wraże posiłki. Awijczykom udało się pokonać dziewięcioro mężczyzn. Magia wody Ascarda w połączeniu z umiejętnościami Yuudaiego, oraz wsparciem zakonu zabójców zatriumfowała. Nie obyło się jednak bez uszczerbków. Jeden z braci z zakonu zabójców został mocno raniony w stopę. Drugi postrzelony w ramię i brzuch. Sam Asur ukończył walkę z dziurą w stopie. Ascard nie był w żaden sposób poważnie ranny. Jedynie ukłuty końcem sztychu sztyletu w kark. Rana miała może milimetr głębokości. Udało mu się przetrwać tylko dzięki utworzonej za plecami tarczy z lodu, kiedy poczuł z tyłu podmuch powietrza – wynik uniesienia sztyletu przez niewidzialnego oponenta. Rany odniosła również postrzelona popielka. Ostatni z żywych separatystów długo utrzymał się w niewidzialności i przytonie wykorzystał moment. Ascard właśnie badał postrzeloną popielkę, a Yuudai nie wyczuł nic zdekoncentrowany raną w stopie. Separatysta zaszedł Asurę i przyłożył sztylet do jego gardła.

Sytuacja wyglądała jakby walka miała trwać dalej, ale wróg poprosił o wolność. Powiedział, że nie chce dalej być w tym gronie, które wznosi bunt i próbuje doprowadzić do wojny o Ascalon. Zapadła umowa. Został puszczony wolno, ale musiał nabić na pal łeb przywódcy swojego oddziału i zapewnić opiekę popielce oraz jej dziecku. Mężczyzna zgodził się. Zaprowadził ich również do swojego warsztatu kaletniczego. Opowiedział im również o mężczyźnie, który co dziesięć dni przybywa do złotnika i zabiera jakąś paczkę. Dodatkowo poinformował, że miał w planach odebrać pakunek i dlatego wyrobił kopię takiego stroju jak ten, w którym zjawiali się mężczyźni. Zawsze był to człowiek. Asur z Nornem powiedzieli mu, że potrzebują tej paczki. Mężczyzna zgodził się pomóc. Przebrał się i udał do złotnika. Powiedział hasło, które słyszał mając warsztat tuż obok. Padł odzew. Odebrał zawiniątko, a w nim sześć sygnetów. Dodatkowo Ilya oddała mu plany sygnetu i powiedziała żeby przekazał, że kończą współpracę. Separatysta zachował się profesjonalnie i nie dał po sobie poznać, że nie ma pojęcia, o czym mówi Asura. Ostatecznie zabrał plany i zawiniątko z sygnetami oraz przekazał je Ascardowi. Ten pozostał w warsztacie obok w gotowości do ataku. Emelentalista nakazał mężczyźnie by zabrał popielkę, której stan był już stabilny, w bezpieczne miejsce. Separatysta tak uczynił.

W tym samym czasie zjawił się prawdziwy łącznik między panią Złotnik, a Sthalem Leanem. Ruszył od razu do asury. Ta lekko zbladła, ale Yuudai uspokoił ją szepcząc żeby się nie martwiła.
„Przybyłem po gwiazdę chaosu.” Zdanie rozbrzmiało w całym warsztacie jubilera. Miast jednak odzewu usłyszał aroganckie „Kolejka jest.” Rozwścieczony odepchnął Yuudaiego na bok. Ten upadł na ziemię. Zaczął coś mówić, ale mężczyzna szybko wycelował i pociągnął za spust pistoletu, przestrzeliwując kolano Asurańskiego asasyna. Wtedy w jego czaszce pojawiła się dziura. Zabójca z zakonu Yuudaiego wypalił, kiedy miał pewność, że trafi.

Jubilerka z początku kazała się wynieść dwójce, która właśnie uratowała jej życie. Po chwili jednak podjęła z nimi rozmowę. Odpowiedziała na pytania jak umiała. Powiedziała, że sygnety miały być bardzo dokładne, co do każdego wymiaru. Tolerancja wynosiła jedynie 0.01 mm. Nie wiedziała, dlaczego pierścienie mają być tak dokładne, ale domyślała się. Mogą być specjalnymi kluczami. W takich nietypowych zamkach dokładność ma olbrzymie znaczenie. Poza tym takie zamki są nie do sforsowania konwencjonalnym wytrychem.

Asurańska złotnik również zaproponowała nagrody dla swoich wybawców z Awie. Yuudai już wcześniej poprosił ją o kryształ zdolny do skupienia fali, lub zagięcia kierunku promieni świetlnych. Jubilerka miała taki, ale miał skazę. Powiedziała, że kiedy uda się jej usunąć skazę, lub oszlifować nowy, da znać wybawcy. Ponad to znalazła dla niego specjalną lunetę do karabinu wyborowego. Ta wydawała się zwyczajna, ale jej układ optyczny zawierał soczewki z kryształu, który nie powodował refleksów świetlnych. Ascard, jako że zorientowała się, że jest magiem wody otrzymał od niej zdobioną butlę na wodę o pojemności około 2 litry. Poza tym butla miała możliwość zamontowania skurzanego pasa i noszenia jej jak torby. Wręczyła mu również amulet z pięknie oszlifowanym błękitnym kryształem. Nie miał właściwości magicznych, ale stwierdziła, że będzie do niego pasował.



There are no comments for this topic. Do you want to be the first?