Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest Pn sie 10, 2020 3:42 am



  • Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
    Autor Wiadomość
     Tytuł: Czają się w mroku... - [Kampania]
    PostNapisane: Pt cze 21, 2019 12:48 pm 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 510



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Mister Aiwe Radny
    Ważne

    Obrazek



    Mroczne siły raz jeszcze zagrażają Tyrii oraz jej mieszkańcom. Nieumarli znaleźli kolejne źródło potęgi oraz ogromnymi hordami ruszają z Orr ku północy, wyniszczając wszystko co stanie im na drodze... By wygrać tą wojnę, musimy zebrać sojuszników i połączyć swe siły oraz stawić czoła potężnemu wrogowi.



    Obrazek
    Obrazek

    Obrazek

    Obrazek



    Prolog



    Obrazek






    Obrazek



    Czas Działania...
    Smocze Starcie...
    Droga do Kanonady...
    Wejście do Orr...
    Ostrze 7...
    Bez litości... (Hardcore)
    Rytuał...
    Żniwo Zemsty... (Hardcore)
    Szpon Zapomnianych (Hardcore)
    Bitwa o Kaplicę Balthazara... (Finał Sezonu)



    Obrazek






    Obrazek






    Obrazek





    ✦? Wkrótce...




    Obrazek


    Cytuj:
    Notatka, odnaleziona przy duchu przez drużynę Aiwe...

    Myśleliśmy, że koszmar zostawiliśmy daleko za sobą, w przeszłości i zapomnieniu, ale mroczne cienie nadal żyły i dopadały nas aż tutaj. To co miało być, nastąpi już za niedługo. Ci co mieli spoczywać, powrócili i zbierają na rozkaz żniwo zemsty...
    Cytuj:
    Ank mówiący do Visteriona i Ahire na temat artefaktu...

    Obwiniałem się i nadal obwiniam za to. Moja grupa badawcza odnalazła artefakt i doszło do krwawych mordów. Uwolniliśmy coś potwornego... Macie ten przeklęty artefakt... Musicie go zwrócić do Miejsca Mocy - do Świątyni Balthazara - tam gdzie jego miejsce... By żywi mieli cień szansy na następne jutro.
    Cytuj:
    Przemowa Poszukiwacza podczas zasadzki na Aiwe...

    Szukałem tego, a Wy zgodnie z moim planem przynieśliście to... Mój Pan będzie zadowolony, zaś Wy... Nie jesteście mi już potrzebni. Mój Pan... Mój Architekt. Ma wielkie plany do tego, co skrywa w sobie serce tej pięknej ziemi... Nie potrzeba Wam już tego wiedzieć, zaraz i tak... Zginiecie...
    Cytuj:
    Odmieniony Nyxx podczas swej spowiedzi w jaskini podczas "Wrzask Nieboszczyka"...

    Wy... Wy jesteście prawdziwi. Na Wieczną Alchemię, nie wiem ile tu jestem. Zaczynam popadać w Obłęd... Ta istota, porwała mnie, rozdarła oraz zrobiła... Tym czymś. Nie wiecie z jak bardzo potężnymi siłami igracie. Te tajemnicze znaki, nieznana energia, tragiczna sytuacja na Orr, powrót nieumarłych, potężni czempioni i te dziwne wydarzenia... One wszystkie są ze sobą związane i były planowane już od wielu stuleci. Wróg czai się w mroku... Jak mogliśmy być tacy ślepi, pominęliśmy te wszystkie poszlaki... Byłem jednym z tutejszych badaczy. Brałem udział w projekcie, gdzie uświęciliśmy tutejszą wodę. Ona jest zagrożeniem dla nich, dlatego mnie tu sprowadził i sprawił katalizatorem tej plugawej magii oraz znaków... Wystrzał Nassana w stanie bezrozumnego oszołomienia Na... Reszcie...


    ✦? - Wydarzenie z Dnia 17 Kolosa 1331AE - Raport Paktu do sojuszników. -
    ✦? - Kartoteka Frontu Orr z Paktu - Kim jest "Poszukiwacz"? -
    ✦? - Dnia 76 Sezonu Fenixa 1332 AE, Pakt doznał druzgocącej przegranej podczas Bitwy o Kaplicę Balthazara. Siły sojuszników zostały cofnięte do Fortu Trinity, natomiast wróg przedostaje się na dalsze tereny Tyrii, wykonując swe tajemnicze plany. -


    Ostatnio edytowano N cze 23, 2019 9:19 am przez Warden, łącznie edytowano 9 razy
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Prolog
    PostNapisane: So cze 22, 2019 10:01 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 510



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Mister Aiwe Radny
    Obrazek



    Obrazek

    Obrazek


    OOC
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Czas Działania...
    PostNapisane: So cze 22, 2019 10:10 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 510



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Mister Aiwe Radny
    Obrazek



    Obrazek



    Obrazek

    Obrazek



    Obrazek



    Szanowna Egzekutywo

    Nastały mroczne czasy, dlatego nadszedł czas działania... Zgodnie z umową zjawiliśmy się w sercu Fortu Trinity - Bazy Paktu. Pierwsze co ujrzeliśmy to otoczenie w opłakanym stanie. Żołnierze zmęczeni, ranni w wielu namiotach oraz pełna mobilizacja sił rezerwowych. Rozmawialiśmy z Taktyk Kinsey, przewodniczącą sił - to właśnie ona przekazała nam instrukcje.

    Nie mieliśmy zbyt dużo czasu nim zabrzmiała głośna syrena świadcząca o ataku. Wyruszyliśmy odeprzeć atak nieumarłych. Niestety, zanim dołączyłem na pole walki, zostałem wezwany przez Taktyk Kinsey, bym wraz z Kaeiles pomógł w zarządzaniu siłami w placówce.

    Walka trwała parę godzin, choć sytuacja była na naszą niekorzyść - udało się wybronić Fort...


    [+] Lista kluczowych poczynań
    ✦ Warden, Kaeiles oraz Ereltana nie brali udziału w czynnej walce. Ereltana pomagała miejscowym medykom z krytyczną sytuacją wewnątrz Fortu z rannymi i zwłokami. Warden oraz Kaeiles pomagali Taktyk Kinsley w wydawaniu rozkazów - wewnątrz strategicznej łodzi podwodnej pod Fortem Trinity.

    ✦ Awijczycy walczyli ramię w ramię z siłami Paktu - niestety żadne z sił wsparcia naszych sojuszników nie przeżyło potyczki (ciała spalono - szacowana liczba zabitych ~30 osób),

    ✦ Dwa działa obronne Paktu zostały zniszczone - Jedno przez samobójczy nieumiejętny strzał żołnierza sił Paktu, drugi przez larwę śmiercionoścę,

    ✦ Lider niumarłych sił został rozpoznany przez Visteriona, niemniej jednak ten zbiegł z miejsca bitwy,

    ✦ Awijczycy głównie walczyli i zajęli pozycję przy dziale najbliższego do muru - operatorem maszyny była Por. Respecta Ripsharp,

    ✦ Nassan walczył na odległość oraz wspomagał swych towarzyszy - został niestety ranny w ramię i zakażony,

    ✦ Gero pomagał swym towarzyszom oraz walczył z nieumarłymi w drugiej linii - pozostając również zakażonym,

    ✦ Respecta dzielnie przeprowadzała natarcie w maszynie artyleryjskiej,

    ✦ Visterion działał z swym karabinem na dużą odległość wspomagając walczące siły Paktu z hordą nieumarłych,

    ✦ Penturia większość bitwy skrywała się w bezpiecznym miejscu, pomagając towarzyszom w ostateczności - zużyła 9 noży do rzucania,

    ✦ Statek był ostrzeliwany trzy razy - dwa przez Respectę za pomocą działa, a raz przez Visteriona, który zainicjował niszczycielski wystrzał Megalasera. Po ostatnim działaniu, wróg został wyeliminowany doszczętnie,

    ✦ Horda nieumarłych przedarła się do górnego dystryktu, gdzie Awijczycy bezpośrednio starli się z siłami wroga,

    ✦ Nirs, swym heroicznym poświęceniem został krytycznie ranny - na pograniczu śmierci, by towarzysze mogli sprawnie przeprowadzić atak,

    ✦ Po bitwie Visterion odkrył sposób na tymczasowe rozprzestrzenianie się śmiertelnego zakażenia - użycie Elikisiru H na ranę,

    ✦ Ranni: Nirs, Gero i Nassan zostali zabrani do lecznicy Bractwa, gdzie Erel zajęła się nimi. Popielce miały małą zawartość zakażenia, więc wystarczyło wyssanie krwi z krwiobiegu. Nirs natomiast na pograniczu życia i śmierci został wprowadzony do Rezorektora - gdzie regeneracja potrwa najmniej 1,5 miesiąca - planowane wypuszczenie komory: 63 Dzień Sezonu Latorośli.


    OOC


    Ostatnio edytowano So cze 22, 2019 10:31 am przez Warden, łącznie edytowano 1 raz
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Smocze Starcie...
    PostNapisane: So cze 22, 2019 10:24 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 510



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Mister Aiwe Radny
    Obrazek



    Obrazek

    Obrazek



    Członkowie Bractwa Aiwe zjawili się w Drogowskazie na miejscu wyznaczonym przez Pakt. Potężna burza i nieumarły smok uderzyły w brzeg. Sztorm, wywoływał coraz większe fale. Wraz z wodą, wyłaniała się armia nieumarłych, którzy szli wprost na ustawiony Megalaser - Choć jeszcze bez przywróconego zasilania. Działo zostało odpowiednio zabezpieczone pierścieniem ochrony. Wszyscy czuli nadchodzący krwawy bój w powietrzu... Obie siły starły się ze sobą wkrótce. Pod naporem nieumarłych lud Hylek został pokonany przez wroga, a ich działka opanowane. Sam Tequatl zasłonił się wysokim kościanym murem. Aiwijczycy przy wyjściu z Drogowskazu od razu zostali przywitani przez ostrzał glizdowatego wroga, który uszkodził urządzenie teleportacyjne - to przeszło w stan braku aktywności. Od tyłu grupy nachodziła grupa nieumarłych wężowatych Kraitów. Awijczycy przygotowali się oraz zaczęli walczyć z siłami wroga...

    Po pierwszej potyczce, w której uczestniczyli: Marius, Joy, Złata, Sigma - Otworzył się Drogowskaz raz jeszcze zamigotał, a z niego wyskoczyły posiłki: Thorin, Nassan, Warden, Anca oraz Avran. Wkrótce do grupy podszedł ranny żołnierz oraz błagał o pomoc przy północnym zasilaczu, gdzie dowódca został zabity - Warden pobiegł tam, udzielając wsparcia. Anca oraz Avran wyruszyli do Megalasera, ze względu na pojawienie się niewielkiego wyłomu. Wkrótce do grupy podbiegł ranny Asura, który poinformował o zagrożeniu południowego zasilacza. Drogowskaz został trafiony przez niezidentyfikowany latający obiekt i przeszedł w stan braku aktywności. Na południu pomimo złych warunków pogodowych, widoczne były zbliżające się wybuchowe stworzenia oraz uszkodzony zasilacz...

    Aiwijczycy szybko uporali się z nadchodzącymi "żywymi" bombami, po czym spostrzegli następną hordę, która zmierzała w ich stronę. Wtedy zaczęli się szykować do ciężkiego starcia o przetrwanie. Sigma stanęła na pierwszej linii oddychając spokojnie, Nassan przeładował magazynek wypatrując wroga, Egzekutorka Złata zajęła pozycję strzelecką, Thorin oraz jego wcześniej wskrzeszone zwłoki Kraitów oraz stanęły przed Norną oraz Mariusem, który również był częścią frontu, Joy przygotowała swoje strzały i wraz z Robaczkiem czekali. Ogromna horda wroga licząca ponad 80 żywych trupów zbliżała się ponuro zwiastując ciężki bój, a na przód wyszli piechurzy z ogromnymi młotami, strzelcy natomiast posłali grad strzał w okolice generatora...

    Chwilę później zaczęła się krwawa jatka o wszystko lub nic. Sytuacja bez odwrotu, gdzie siły wroga wynosiły 12 na jednego Awijczyka. Każdy z nich walczył dzielnie, z całych sił, używając zebranego doświadczenia oraz ekwipunku i mocy...


    [+] Lista kluczowych poczynań
    Złata była osłabiona, lecz pomimo to strzelała aż do ostatniej strzały w kołczanie. Gdy już pociski się skończyły, Egzekutorka przybrała Druidzką Astralną Formę upadając na kolana i ostatnimi ciosami energii, zabijając swych przeciwników. Została ciężko ranna, ale przeżyła...

    Sigma rzucała się na swych wrogów dziko. Nornka szalała po polu bitwy swoimi broniami i rąbała ciała ożywieńców. Swoimi toporami walczyła również, gdy została powalona na ziemię przez czwórkę nieumarłych, lecz ta się nie poddawała oraz uderzała wpadając w swój szał. Nawet gdy straciła topory - biła sztyletem ile sił w ciele...

    Thorin kontrolował swymi sługami, niemniej jednak nieumarłe Kraity zostały zabite jako pierwsze. Przywdział formę żniwiarza oraz ruszył z ciemnym pancerzem na wrogów. Jego kosa uderzała w przeciwników, spowalniając ich i zamrażając, szeroko siekając. Zabił ósemkę, zanim utracił Siły Życiowe, a żniwiarz zniknął. W jego miejsce pojawił się słaby widmowy pancerz. Niestety Thorin padł ciężko ranny, jednak ciskał mroczną energią w wrogów...

    Nassan po krótkiej walce zbiegł z miejsca potyczek, taranując przy okazji paru nieumarłych i dostał się do Drogowskazu. Po bitwie pomagał swym sojusznikom...

    Joy oraz Marius walczyli z przeciwnikiem z gracją niczym w tańcu. Dopełniali swe ruchy oraz uderzyli na przemian kooperując ze sobą. Były Egzekutor odrzucał i ranił przeciwników, którzy podchodzili blisko, a jego żona dobijała dopełniając akcje. Wkrótce strzały się skończyły, sił im brakowało oraz walczyli razem łącząc się plecami, otoczeni przez stado wrogów...

    Warden dowodził siłami na północnym zasilaczu, odganiając wskrzeszone Hylek wraz z pozostałymi siłami Paktu, gdzie sytuacja była łagodniejsza. Głównie wspomagał swych kompanów defensywnie, nie ryzykując i starając się zmniejszać straty u kompanów. Pomimo magii oraz ciężkiego pancerza został cały poturbowany. Do jego ciała przez nieuwagę dostałą się półmetrowa cienka glizda, która złożyła trujące psychoaktywne jajeczka - tworzące nocne koszmary oraz typowe mocne zatrucie. Krótko po bitwie jeszcze mógł chodzić o własnych siłach... (Przebieg akcji Wardena w Personalnej Historii)

    ✦ Ranni: Wszyscy, poza Nassanem

    Megalaser wkrótce mocno się zaświecił i wystrzelił z ogromną siłą, niczym ogromna błyskawica. Pocisk uderzył w Tequatla, a ten zawył i stracił kawał skrzydła oraz ogona, po czym wpadł w ostatnim ryku w ciemne odmęty Morza Smutków. Pogoda się uspokoiła, sztorm przeszedł, a niebo się rozjaśniło ukazując ogromne skutki bitwy. Niemniej jednak Tequatl został pokonany, a misja zakończyła się sukcesem.

    Na cześć dzielnych bohaterów oraz ich odwagi postawiono pomnik oraz trofeum w Mieście Aiwe!


    Obrazek


    OOC
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Droga do Kanonady...
    PostNapisane: So cze 22, 2019 10:47 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 510



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Mister Aiwe Radny
    Obrazek



    Ochotnicy z Bractwa Leth mori Aiwe zjawili się w Drogowskazie tuż przed tunelem prowadzącym w dzikie tereny lasu. Tam skontaktowali się z siłami Paktu, gdzie poinstruowano Aiwijczyków. Ich celem było przejść przez tunel oraz zbadać i przejąć obóz, który został zaatakowany. Niemniej ochotnicy zostali również poinformowani przez siły Paktu o dziwnym zjawisku - ludzie znikali oraz byli mordowani w zielonej mgle, która śmierdziała oraz ograniczała zasięg wzroku. Aiwijczycy otrzymali flarę, którą mieli odpalić z obozu gdy wszystko zostanie ustabilizowane. Przy okazji ochotnicy napotkali na swej drodze nieznajomego wojaka - Runo - ten wybrał się z nimi.

    Drużyna składała się z następujących osób: Egz. Kaeiles Mathre, Por. Respecta Ripsharp, Visterion, Hadvag, Nassan Hosted oraz nieznajomy wojownik Runo. W takim składzie zaczęli iść w swą niedługą wędrówkę przez ciemne tunele. Nassan niestety zgubił się, co sprawiło, że Kaeiles musiała po niego wracać - spowodowało to zastój drużyny w miejscu. Runo natomiast przekonał się, że sufit czasami może zaskakiwać wystającymi z niego obiektami. Natomiast Hadvag umyślnie zanieczyścił powietrze w tunelu, co sprawiło, że towarzysze czuli okrutny smród. Niedługo po tym wyszli z tunelu oraz ujrzeli dżunglowe tereny.

    Okolicę przykrywała zielona mgła, bardzo nieprzyjemna w zapachu oraz utrudniająca widoczność. Aiwijczycy przy wyjściu od razu ruszyli, jednakże Hadvag wyszedł za bardzo do przodu samotnie i szybko się przekonał o niebezpieczeństwie. Towarzysze zauważyli jak coś w mgnieniu oka zraniło Popielca, co spowodowało zakażenie. Wściekły Hadvag rzucił natomiast granatem - blokując łatwą drogę do obozu. Czarny humanoidalny kształt był zwinny i teleportował się raz po raz, uderzając w Awijczyków. Ukryty wróg nawiązał z drużyną kontakt, przedstawiając się jako Poszukiwacz.

    Tajemniczy nieznajomy w ukryciu obserwował drużynę bardzo bacznie, gdy Ci weszli do obozu. Było w nim nieludzko cicho, a wewnątrz walały się stosy ciał. Kaeiles spaliła pierwsze dwa w obawie, że mogą powstać. Mgła na zewnątrz obozu przybrała na sile, a widoczność spadła tak, że nic nie było widać. Towarzysze obawiali się co może spotkać ich dalej, czuli się bardzo nieswojo, niemniej jednak z czasem - Visterion, Respecta, Runo i Nassan, zaczęli badać obóz. Znaleziono przy jednym z namiotów stary amulet Aiwe, pozbawiony energii. Co dziwniejsze ciała na stosach były wszystkie w prawie jednakowym stanie rozkładu oraz miały wspólną cechę - poderżnięte gardła. Tuż przy nich były też zgaszone pochodnie.

    Visterion przeszedł w głębszą część obozu, gdzie odnalazł punkt medyczny w obozowisku. Tam czekał na niego Poszukiwacz, jakby specjalnie oglądał ruchy Aiwijskich towarzyszy. Visterion zbadał dany teren oraz odnalazł zakrwawione notatki i czerwony kryształ napełniony magią. W tym samym czasie Respecta oraz Gero ruszyli na wieżę taktyczną obozu, gdzie zauważyli na taktycznej mapie zaznaczone miejsce - Kaplicę Balthazara. Nagle z oddali zaczęły nadchodzić nieludzkie wrzaski, wyjęte niczym z koszmarów, a niedługo po tym Fort Trinity zaczął nadawać syrenami. Placówka Paktu raz jeszcze była atakowana. Niemniej jednak nieludzkie wrzaski kierowały się w stronę Awijczyków. Kaeiles zauważyła jak nagle z mgły wyłania się ogromny Orriański Wraith, który swym widokiem budził strach oraz panikę w każdym kto na niego spojrzy... Doszło wkrótce do walki...


    [+] Lista kluczowych poczynań
    Kaeiles po zostaniu wystraszoną przez stwora zaczęła walczyć swym żywiołem, puszczając pociski ogniste. Podczas ataku Wraitha, została "uratowana" przez Nassana, że skończyło się to przecięciem lewej łydki. Również imponująco utworzyła lasso z ognia, ciągnąc wroga oraz posłała w niego kule ogniste, płacąc za to zdemolowaną fryzurą. Po walce wzięła trofeum z wroga - Kościany Diadem

    Respecta Stała na szczycie oraz za pomocą swego karabinu strzelała raz po raz. Wróg jednak raz przeraził ją do takiego stanu, że ugięły się pod nią nogi i dostała ataku serca wraz z drgawkami co poskutkowało fobią przed duchami i demonami. Mimo to zebrała się w siły oraz walczyła nadal strzelając swym karabinem.

    Gero trwał przy Respekcie, gdy ta ostrzeliwała i dostała ataku.

    Nassan Popielec strzelał szybko oraz celnie, choć czuł przerażenie. Widząc Kaeiles w niebezpieczeństwie, narzucił niewidzialność, wziął elementalistkę pod pachę i zaczął uciekać. Jednak było to za wolne, a Popielec oberwał ogromnymi szponami w oba uda i prawie ucinając ogon. Popielec walczył nadal oraz ostrzeliwał jak tylko mógł przeciwnika.

    Hadvag był nieprzytomny - zakażenie sprawiło, że Popielec stracił panowanie nad sobą i zasłabł, czując jak coś się w nim rozprzestrzenia.

    Visterion ostrzeliwał sprytnie Wraitha oraz zachowywał się taktycznie. Gdy potwór się na niego rzucił próbował uciec swymi odrzutowymi butami, niemniej jednak pozostał uchwycony i gniecony w ogromną łapę. Potwór cisnął ściśniętym wcześniej Asurą, uderzając mocno o ścianę. Visterion ma powgniatane solidnie Mithrilowe płyty oraz obolałe plecy, przy czym wysunął mu się dysk w kręgosłupie.

    Runo swymi krzykami starał się podnieść towarzyszy na duchu, niemniej jednak prezencja Wraitha była zbyt silna. Wojownik rzucał swymi toporami oraz wbijał się na pierwszą linię. Niestety został przypadkowo rozstrzelany przez Nassana oraz Visteriona, co poskutkowało poobijanymi plecami, dwoma kulami w ciele od tyłu oraz mocno krwawiącym frontem. Wojownik mężnie walczył, został wsparty przez Visteriona, ale stracił dużo krwi.

    Wkrótce połączony atak obu kul ognia Kae, strzałów Nassana oraz Respecty, sprawił, że czaszka potwora pękła, a ten zaczął zanikać, pozostawiając za sobą jedynie Kościany Diadem, który wzięła Kaeiles jako trofeum. Wkrótce syreny przestały wyć od Fortu Trinity, a Aiwijczycy dali sygnał świetlny, że przejęto obóz. Misja zakończyła się sukcesem, a Pakt zaczyna planować atak na "Kanonadę"!

    Obrazek


    OOC
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Tajemnica Kryształu...
    PostNapisane: So cze 22, 2019 11:22 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 510



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Mister Aiwe Radny
    Obrazek



    Obrazek

    Obrazek

    Obrazek



    Członkowie Bractwa Aiwe zjawili się w Drogowskazie na miejscu wyznaczonym przez Visteriona. Przywitała ich zielonkawa Mgła oraz nieprzyjazny Orriański teren nieopodal Fortu Trinity. Do ich uszu od razu doszły dźwięki syren, bitw oraz wystrzałów z okolicy. Wyglądało na to, że Pakt walczył z kolejnym atakiem nieumarłych. Towarzysze nie tracąc czasu udali się do obozu, gdzie mieli dowiedzieć się więcej o tajemniczym krysztale odnalezionym przez Visteriona...

    Drużyna złożona z Visteriona, Penturii, Ahire Whiteblood oraz Titilusa doszła do obozu Paktu. Placówka nie wyglądała dobrze - było w niej jedynie czworo Paktowniczów (2 Popielców w zbroi Szeptów oraz 2 Asurów. Pierwszy z nich w pancerzu Vigil, a drugi reprezentujący Klasztor Durmanda). Beznadziejna sytuacja oraz realia wojny uderzały w oczy Aiwijczyków, wówczas gdy oni przeszukiwali obóz. Penturia podeszła do Popielców oraz załapała z nimi wspólny język. Natomiast Ahire i Visterion skierowali się do Asurów. Titilus poszedł jednak rozglądać się po obozie szukając czegoś podejrzanego.

    Titilus zauważył wpierw, że wszystkie beczułki, skrzynki oraz pudła z racjami zostały wyczerpane, a wyposażenie wala się po całym obozie. Chaos - to mogłoby przyjść na pierwszą myśl. Asur przechodził dalej i zauważył, że coś jest nie tak - spostrzegł zwłoki, które walały się za namiotami. Titilus wróciwszy się do Ahire i Visteriona dał im znać o fakcie.

    W tym czasie Penturia rozmawiając z parą Popielców dowiedziała się, że widzieli na oczy ten kryształ. Ujawnili parę informacji na temat tego, że Obóz Paktu pod Świątynią Balthazara był miejscem, z którego kryształ pochodzi. Od czasu wydobycia zaczęły się dziać dziwne rzeczy, a Paktowicze tracili zmysły, popadając w szał. Popielcy stwierdzili, że kryształ zniknął, a oni uciekli, gdy jeszcze mieli szansę - wywiązała się bowiem wtedy krwawa jatka wewnątrz sił Paktu, a potem dołączyli nieumarli.

    Visterion i Ahire widocznie zignorowali fakt, że Titilus zauważył jakieś zwłoki i rozmawiali dalej. Aiwijczycy zaoferowali i podarowali zapasy polowe dla tych co przeżyli. Jeden z Asurów, reprezentant Klasztoru Durmanda o imieniu Ank opowiedział historię z kryształem...

    Durmańdczyk twierdził, że był członkiem jednego z oddziałów naukowych, które badały Świątynie Balthazara. Wszystko to miało miejsce jeszcze tuż przed zalaniem nieumarłych Straits of Devastation. Zgłębiali oni wiedzę tajemną, przeszukując dokładnie i studiując obiekty w świątyni. W okolicznym miejscu mocy odkryli kryształ o ciekawej pomarańczowej barwie, która emanowała ogromną magią. Obiekt był pięknie oszlifowany, a był wielkości pieści rosłego człowieka. Ank oraz jego koledzy z Klasztoru Durmanda byli zachwyceni, jednak coś z kryształem było nie tak. Parę osób czuło, jak kręci im się w głowach, a niektórzy czuli posmak krwi w ustach. Nakazano wtedy zwiadowcom Szeptów (Popielcom, których napotkała Penturia) zamknąć obiekt w antymagicznej skrzyni. Wkrótce po tym wszystkie skutki uboczne kryształu się złagodziły, ale nadal były widocznie...

    Tuż po usunięciu kryształu w okolicy obozu przy Świątyni pojawiła się lekka zielonkawa mgła, ta sama którą Aiwijczycy widzieli w ogromnych ilościach nawet tuż przy Forcie Trinity. Grupa badawcza stworzyli teorię, że kryształ pomimo śmierci boga wojny nadal był aktywny, lecz jego moc była mętna, a jej celem była ochrona terenu przed interwencją obcej mocy. Mimo to artefakt chronił świątynię przed wpływem nieznanej siły z centrum Orr, dopóki nie wyciągnięto go z swego gniazda... Czas jedynie pokazał, że nawet mimo skrzyni, artefakt był zbyt potężny by siedzieć w antymagicznym zamknięciu, a z czasem jego skutki zaczęły narastać. Zielona mgła mrocznej energii z dnia na dzień była coraz to mocniejsza. Ludzie wewnątrz obozu zaczęli tracić zdrowy rozsądek, niektórzy zaczęli dziwnie się zachowywać oraz popadali w paranoję. Ank twierdził również, że widział kątem oka tajemniczą zjawę - czarną postać tuż przy skrzyni z kryształem, która po chwili zniknęła - choć nie wiedział, czy to nie przypadkiem skutek uboczny wpływu kryształu. Obozowicze planowali, by zwrócić kryształ, ale było za późno. Czuli zbyt wielki strach przed nim oraz myśleli irracjonalnie, tak, że nawet nie byli w stanie zbliżyć się do skrzynki...

    Sytuacja placówki pogarszała się znacznie z dnia na dzień. Ank oraz Popielcy byli jedynymi, którym udało się zachować jeszcze resztki zdrowego rozsądku oraz byli świadkami jak wszystko upada. Cała reszta Paktowiczów oszalała, stała się dzika niczym sami nieumarli, choć byli żywi. Postradali wszystkie zmysły, a w obozie doszło do rzezi i masowych samobójstw. Popielcy Szeptów oraz Ank zdecydowali się w końcu, by zacząć działać i zwrócić kryształ do Świątyni... Jednak po otwarciu skrzyni zauważyli, że kryształ zniknął. Nie widząc nadziei ewakuowali się i pokłócili, przy czym rozdzielili się i ledwo uszli z życiem. W oddali, już prawie bezpieczni, widzieli jak zastępy nieumarłych wkroczyły do placówki i z łatwością wyrżnęły resztę obozu oraz powstali kolejnych żołnierzy do swej armii...

    Ank oraz Popielce mieli jeszcze jakiś czas później koszmary. Każdy z nich miał inne symptomy, choć poczuli ogromne zmęczenie psychiczne. Wrócili do Fortu Trinity, choć między nimi doszło do wielu kłótni, gdy się spotkali. Dowództwo jednak bezwzględnie wysłało ich do obozu treningowego - by szkolili rekrutów w cieniu wojny. Nie mieli wyboru - zgodzili się - skazani na samych siebie i na koszmary przeszłości. Ank nie mógł uwierzyć w to, że nawet po takim czasie ktoś jeszcze mógł szukać kryształu. Nie znał również dalszego losu przedmiotu. Obwiniał się za to, że jego grupa badawcza odnalazła artefakt i doszło do takich mordów - co pozostawiło na nim ogromną bliznę psychiczną, jak i fizyczną. Na sam widok szkicu Visteriona był mocno wystraszony. Mówił cały przejęty i namawiał Aiwijczyków, że należy artefakt zwrócić do Miejsca Mocy - do Świątyni Balthazara - tam gdzie jego miejsce...

    Aiwijczycy wkrótce po zebraniu wszystkich informacji i oględzinach podniszczonego obozu, ruszyli do Drogowskazu. W międzyczasie doszło do ogromnego wybuchu w Forcie Trinity. Jedna z ogromnych baterii magicznych została zniszczona, przez co rozniósł się ogromny huk po całej okolicy - Aiwijczycy pospieszyli się do Drogowskazu...

    Po powrocie do Bractwa Penturia skontaktowała się z Szeptami by udzielić wsparcia w mocno zniszczonym obozie oraz jego Paktowiczom... Jednak wkrótce otrzymała odpowiedź, że nikogo tam nie zastali... Żywego czy też martwego.

    Aiwijczycy odkryli ważny element układanki, wiedzą jedną pewną rzecz... Muszą dostać się do Świątyni Balthazara i przywrócić kryształ tam, gdzie jego miejsce. Być może tam poznają dalszy ciąg tajemnicy.



    OOC
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Wejście do Orr...
    PostNapisane: N cze 23, 2019 9:06 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 510



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Mister Aiwe Radny
    Obrazek



    Obrazek




    Dzień 70 dnia Sezonu Latorośli 1331 AE, Członkowie Bractwa Aiwe zjawili się na wezwanie Paktu gdzie sojusznik przygotowywał się większej bitwy. Zorganizowane siły w jednym z zewnętrznych obozów liczyły ~50 osób wraz z Aiwijczykami. Taktycy w tym czasie motywowali wszystkich żołnierzy do nadchodzącej ciężkiej bitwy. Wkrótce później wyruszyli jedną armią, w tle słychać było wybuchy oraz strzały, ale dodatkowo bębny bojowe, które motywowały żołnierzy w marszu. Wszyscy byli zwarci i gotowi, szli jak jeden mąż ku bitwie, gdzie mieli w końcu wejść na przeklętą Orriańską ziemię...

    Niebo w tamtym terenie było ciemne, padał lekki deszcz, a smród Orr unosił się w powietrzu jak zielona mgła wręcz zapchana magią śmierci. Wkrótce minęli Wieżę Viziera, a niebawem dotarli pod bramy Orr. Na miejscu czekali nieumarli, wpierw kilku, ale z czasem pojawiało się ich znacznie więcej - dosłownie horda. Wydawało się, że wroga jest co najmniej pięć razy więcej niż Paktowiczów. Żołnierze patrzyli się przed siebie oraz zbierali się psychicznie w sobie, do nadchodzącego starcia. Minęło nieco czasu, aż obie armie zdeterminowane ruszyły na siebie oraz starły się brutalnie w wielkiej bitwie...

    Wielu dobrych żołnierzy ginęło, jednak byli wyćwiczeni na ten moment. Powoli przedzierali się do przodu, niszcząc coraz to kolejnych pomniejszych nieumarłych. Jednak z każdą chwilą gdy niszczyli jednego, na jego miejsce wchodził kolejny - silniejszy, wytrzymały oraz bardziej doświadczony w boju. Raz po raz jakieś kończyły latały w powietrzu, a krwi było wiele. Niestety Pakt szybko również tracił swych żołnierzy. Niemniej jednak duch walki był tu wszechobecny, a każdy bez wyjątku dokonywał heroicznych wyczynów...

    Paktowiczów zaczynało brakować, szybko doszło do takiej sytuacji, gdzie Aiwijczycy oraz Paktowicze szukali wzrokiem, gdzie jest reszta oddziału. Niemniej jednak nie było odwrotu, już tylu upadło, a jeszcze więcej czekało przed nimi. Wkrótce na polu bitwy zjawiły się posiłki nieumarłej hordy - trzy ogromne abominacje, które bez problemu siały zniszczenie. Jednak oddział żywych nie był sam, przybyły posiłki z Charrkoptera, gdzie wystrzelono większa część nieumarłych oraz zapewniono ulgę walczącym tam sojusznikom. Niestety posiłki widząc, że nadchodzą kolejne ogromne posiłki wroga z świątyni Orriańskiej, poszły tam i w samobójczym wybuchu zawaliły świątynię, niszcząc siebie i wroga w imię wyższego celu. Charrkopter jednak odleciał po jakimś czasie, a bitwa nadal trwała...

    Gdy sił Paktu robiło się niebezpiecznie mniej, Taktyk wziął flarę i wystrzelił ją wysoko w górę w geście desperacji. Czerwona raca poszła w powietrze, rozjaśniając punkt na niebie. Jednak nic nie przybyło, a żołnierze walczyli o każdy oddech wraz z Aiwijczykami. Kolejni nieumarli padali, ale na horyzoncie pojawiła się kolejna ogromna horda. Gdy już wszelka nadzieja umierała, dzielni żołnierze wybili wszystkich pomniejszych nieumarłych, a została ich jedynie dziesiątka w tym czworo Aiwijczykow. W ostatnich momentach Taktyk zauważył jak na niebie zjawia się sterowiec Paktu z posiłkami, niemniej jednak nagle zaatakował go w powietrzu nieumarły smok, wbijając się swym całym cielskiem oraz niszcząc bariery machiny. Ta zaczęła płonąć oraz wydawać ostrzały w stronę smoka w akcie desperacji. Niemniej jednak tor lotu wciąż się zniżał, a okręt miał zaraz uderzyć w pole bitwy wraz z smokiem...

    Paktowicze zaczęli się wycofywać widząc, że zaraz dojdzie do katastrofy. Ogromny okręt był tuż nad ich głowami wraz ze smokiem na sobie, po czym uderzył w ogromną skałę ponad polem bitwy, wszędzie roznosząc odłamki. Po krótkiej chwili ogromny obiekt uderzył w ziemię, dokładniej w nadchodzącą hordę nieumarłych, poświęcając się, ale ratując pozostałych żołnierzy na polu bitwy. Po okolicy rozniósł się ogromny wybuch, a odłamki latały wszędzie, raniąc wszystkich Aiwijczyków oraz Paktowiczów. Dopiero po dłuższej chwili, gdy emocje i adrenalina opadły, a rany zaczęły boleć - wszyscy zauważyli obrazek jak z apokalipsy. Ogromny krater, stosy ciał oraz zniszczony całkiem teren. Okręt wraz z martwym nieco spalonym i rozczłonkowanym smokiem na sobie, blokował przejście dalej do Orr. Okolica płonęła, ale deszcz powoli gasił skutki wybuchu...

    Po dłuższym czasie przybyły posiłki z Fortu Trinity oraz zajęły się rannymi, a ciała palili. Odblokowano Drogowskaz przy okazji oraz ustawiono obóz - doprowadzając okolicę do porządku. Pakt przekazał informację, że dalsza droga do Orr została zablokowana przez ogromny wrak statku oraz szukają innego wejścia do środka przeklętej ziemi. Przekazano rodzinom listy z kondolencjami, natomiast Aiwijczycy powrócili w całym swoim składzie z ranami oraz doświadczeniem bojowym. Ich ciała stały się silniejsze i wytrzymalsze po takiej bitwie. Starcie pod wrotami Orr zakończyło się tryumfalnie, a Pakt szykuje dalszą strategię...


    Obrazek


    Do Bractwa wkrótce przybyły części ciała ze smoka oraz statuetka do Galerii Chwały wykonana przez Pakt w podzięce, a bank Bractwa zasiliły fundusze w wysokości 200 złota. Imiona dzielnych Aiwijczyków zostały spisane na Tablicy.


    OOC


    Ostatnio edytowano N cze 23, 2019 9:19 am przez Warden, łącznie edytowano 1 raz
    Góra
      Zobacz profil  
     
     Tytuł: Zaopatrzenie...
    PostNapisane: N cze 23, 2019 9:18 am 
    Weteran
    Weteran
    Avatar użytkownika
    Offline

    Posty: 510



    Rangi specjalne
    Sekcje
    Tytuły dodatkowe
    Znaczące funkcje fabularne

    Opiekun (RP) Loremaster (RP) ROLE PLAY PVE PVP Zwycięzca Igrzysk Angu Mister Aiwe Radny
    Obrazek



    Obrazek




    90 dnia Sezonu Latorośli oddział Aiwijczyków w którego skład wchodzili Siri Hertasdottir, Ósemka, Ereltana oraz Nassan Hosted zjawił się w Forcie Trinity w odpowiedzi na wezwanie do wsparcie. Grupę przywitał ogólny zgiełk ciężkiej pracy z zaopatrzeniem i rannymi, oraz nadzwyczaj wyróżniająca się z tego natłoku sylwetka Nornki, Kapitan Antje. Po krótkiej wymianie zdań, razem udali się do doku w którym znajdował się Okręt Podwodny...

    Załadunek nie obył się bez problemów. Ereltana odniosła się z podejrzliwością do Agste, którego wcześniej nie poznała i nie wiedziała, czy na pewno jest Aiwijczykiem. Sprawę rozwiązała dopiero Pani Kapitan, potwierdzając obecność sygnetu bractwa na dłoni wśród wszystkich z oddziału. Po tym, łódź mogła wypłynąć w kierunku swojego celu...

    Droga była spokojna. Każdy oddawał się swoim zajęciom, Osiem medytacji, Nassan popijaniu trunków, Siri podziwiała widoki za oknem, wśród których zobaczyła szkielet okrętu nieumarłych, a Erel natomiast zafascynowała się wnętrzem okrętu, co przyniosło po niedługim czasie pozytywne skutki. Przy dobijaniu do brzegu jeden z zaworów w okręcie się przekręcił, ale nekromantka była w stanie to wyregulować, dzięki czemu nie dopuściła do późniejszych konsekwencji upośledzających możliwości manewrowe jednostki pływającej...

    Po dodarciu do punktu, do którego okręt transportował zapasy, rozpoczął się wyładunek. Pierwsi wysiedli Aiwijczycy, wskakując wpierw do zimnej, lodowatej wody. Zostali powitani przez oddział Paktu przygotowujący rampę wyładunkową i rozstawili się na wygodnych pozycjach. Kiedy z łodzi wychodziły golemy wynoszące skrzynie, Nassan znalazł dla siebie miejsce strzeleckie przy łodzi, Erel obserwowała wodę, Agste udał się do obozu Paktu, a Siri obserwowała kierunek przeciwny do wody z mostu, który był podwyższonym punktem widokowym. Było spokojnie...

    Lecz nie na długo. Sama atmosfera Orr była ciężka. Wszechobecna mgła, ograniczająca widok i potencjał magiczny. Poza jej efektami, wyczuwalne stało się coś innego. Duży obiekt od wody, wcześniej zauważone szczątki kościanego statku, przebudziły się i zaczęły wypływać na powierzchnię. Czując to, aiwijska medyczka pobiegła ostrzec innych paktowiczy. W tym czasie Siri ze swojego punktu dostrzegła, że od drugiej strony nadciąga duży oddział nieumarłych, na którego tyłach kroczyła abominacja. Erel nakazała Nassanowi ostrzec załogę okrętu podwodnego, co zrobił...

    Z wody wyłoniły się trzy Kraity oraz kościany statek, to, co wyczuła Erel. Wtedy rozpoczął się atak. Oddział paktowiczy, na którego czele ruszył Osiem zaczął ścierać się nieumarłymi z lądu. Elementalista zaatakował abominację, z którą walczył przy pomocy swojej uciekającej magii i kastetów. Pomagały mu rozmiary, które ciężej było trafić. Paktowicze przygotowali karabin maszynowy, ale nie mogli go użyć przez sojuszników na linii strzału. Erel pozostała w okolicach obozu, Siri na moście, a Nassan przy okręcie. Został zaatakowany przez jednego z Kraitów oszczepem. Próbował się bronić, ale został trafiony oszczepem...

    Siri zeskoczyła na pomoc popielcowi, rzucając się na jednego z jaszczurów. Grzmotnęła go kosturem w łepetynę, na co ten odpowiedział przewracając ją ogonem. Erel wsparła Nassana magią, dając mu więcej energii wysysanej z abominacji, dzięki czemu Pijany Strzelec z łatwością ranił innego gada strzałem z pistoletu. Agste droczył się z monstrum, jakim była abominacja, odciągając ją od walczących Paktowiczy i nieumarłych...

    Erel widząc, że Nassan radzi sobie raczej dobrze, wsparła Nornkę. Magią doprowadziła do zamarznięcia przeciwnika, który pękł, rozpadł się częściowo na kosturze łotrzycy. Wtedy ta pobiegła wspomagać drugą walczącą grupę. Nassan został zaatakowany kolejnym oszczepem, ale zdołał go uniknąć i zakończyć nieżywot trzeciego z jaszczurów przy pomocy karabinu. Okręt podwodny odpłynął, a ten kościany wystrzelił z siebie kulę lecącą na pobliski drogowskaz. Ereltana oraz Nassan przygotowali prowizoryczną tarczę, którą osłonili urządzenie od zniszczenia. Pozostał im do pokonania jeszcze jeden, wcześniej zraniony z pistoletu Krait, którego wicie się zakończyła wyrysowana na ziemi klątwa...

    Agste przy pomocy magii ziemi zniszczył broń abominacji, która wtedy mocno się wściekła. Miotała się jak szalona, atakując na ślepo. Paktowicze wspierani przez Siri otrzymali to, co było im potrzebne - ważną informację. Nornka po zlikwidowaniu jednego nieumarłego rozłupując mu czaszkę rozpoczęła pojedynek z kolejnym, ale w trakcie rzuciła komendę do zejścia z linii strzału karabinu maszynowego. Kiedy zrobiła unik, inni walczący uchylili się razem z nią, a seria przeszła nad ich głowami wykańczając truposzy. Agste ominął abominację i zasłonił się kamienną tarczą, broń palna w końcu wykończyła i jego przeciwnika, ale trafiła przy tym i samego elementalistę, co poskutkowało większym wycieńczeniem i obiciami nadgarstka oraz torsu, przez wstrząsy i odłamujące się z osłony kamienie. To był już koniec starcia...

    Okręt nie został w pełni rozładowany, ale zapasy były wystarczające, przynajmniej póki co. Awijczycy dostali podziękowania oraz usłyszeli słowa mówiące o tym, że ich pomoc jeszcze może być potrzebna. Opuścili Paktowiczy przez drogowskaz, w ostatnim widoku widząc, jak rozwiązywany jest problem ciał, poległych w walce tych, którzy już przed nią byli trupami jak i tych, którzy stracili w niej swoje życie...



    OOC
    Góra
      Zobacz profil  
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

    Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


    Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
    Nie możesz odpowiadać w wątkach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów

    Szukaj:
    Skocz do:  
    cron